Wywiad przedmeczowy III

Kolejna część wywiadów przed nami – dzisiaj na pytania odpowiada Mateusz Pacała!

Redakcja: W ostatnim meczu rozjechaliście Oborniki Śląskie. Jak Wam się grało w tym meczu? Jak to wyglądało z perspektywy parkietu – było łatwo?

Mateusz Pacała: Do meczu z Obornikami Śl. podeszliśmy bardzo mocno zmotywowani po ostatniej porażce w Koninie. Trener kazał się mocno nastawić na rozgrywającego, który potrafi rzucać. Wychodząc na parkiet mieliśmy w głowie tylko i wyłącznie wygraną! Nie dawaliśmy grać spokojnie żadnemu zawodnikowi – dostawał piłkę i z naszej strony od razu był na „celowniku”. Zrobiliśmy mało błędów i popisaliśmy się w końcu dobra skutecznością rzutową – uważam, że to również była jedna z ważniejszych kwestii, dzięki której tablica na końcu meczu wskazywała naszą 14 bramkową przewagę.

Red: W sobotę gracie w Świebodzinie – masz doświadczenie z tą drużyną? Jakie wskazówki przekazuje trener przed spotkaniem?

MP: To spotkanie będzie dla nas następna ciężką przeprawą. Spotkaliśmy się z nimi w meczu sparingowym jeszcze przed ligą, jedno jest pewne – mają silną obronę. Myślę, że jeżeli wykonamy założenia trenera w ataku, to są oni w naszym zasięgu. Wiadomo, jak każdy zespół w naszej lidze! Jesteśmy w „gazie” i nie damy łatwo wyrwać sobie 3 cennych punktów z rąk. Nie zapomnijmy o naszych wiernych kibicach, a to oczywiście 8 zawodnik na boisku!

Red: Jak układa Ci się współpraca z drużyną? Z meczu na mecz zdobywasz coraz więcej bramek!

MP: Jeśli chodzi o drużynę – z biegiem czasu wdrażam się coraz bardziej. Jak w każdym nowym zespole potrzeba czasu na zbudowanie relacji i nabrania do siebie zaufania na boisku. Jednak wiem, że mimo różnicy wzrostu, budowy i zajmowanej pozycji wszyscy jesteśmy równi – bo co tydzień walczymy o to samo – o wygraną!

Red: Trener sporo uwag przekazuje Tobie i Piątkowi – uważasz się za playmakera? Kiedyś ponoć dobrze radziłeś sobie na skrzydle, to prawda?

MP: To prawda.. Pozycja skrzydłowego jest ze mną od bardzo dawna i to na niej skupiałem największą uwagę, biorąc cenne lekcje od moich starszych kolegów, z którymi grałem w poprzednich klubach. Jednakże jestem z tych osób, które lubią wzywania i możliwość grania na środku budzi we mnie coraz to ciekawsze doświadczenia i emocje 😉

Red: W sobotę oprócz meczu w Świebodzinie obchodzone jest tradycyjnie Świętego Marcina, czyli czas na rogale marcińskie. Jaki jest Twój rekord w zjedzonych w ciągu tego dnia rogalach? 🙂

MP: Rogale Marcińskie to jedna z moich ulubionych słodyczy – 2 lata temu zjadłem ich aż 10 jednego dnia! Zrobiła je moja babcia 😉 więc jak wiesz.. nie mogłem odmówić 😉

Red: Dziękuję za rozmowę!

MP: Dzięki! Trzymajcie kciuki! I do zobaczenia na hali!

Rozmawiał: Wojciech Szymkowiak

Rozpocznij dyskusję

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *