Zadanie wykonane!

Zawodnicy Tęczy Kościan po raz pierwszy w tym sezonie pokazali się własnej publiczności i nie zawiedli, zdobywając pewne 3 punkty! Orlik Brzeg momentami próbował zepsuć humory licznie zgromadzonej publiczności, ale w ostatecznym rozrachunku Tęcza wygrała 36:29 (20:12)!

Mecz tylko na początku miał wyrównany przebieg – od 6 minuty na bramkę gości odpowiadaliśmy dwoma trafieniami. Pewnym punktem w ataku był Wojciech Weiss, którego dynamiczne wejścia i rzuty z drugiej linii wzbudzały aplauz trybun. Pewne zastrzeżenia można mieć do gry obronnej, gdzie zbyt często pozostawialiśmy zawodników bez opieki. Omar kilkakrotnie zatrzymał zapędy gości, między innymi broniąc dwa karne! W tym punkcie ani razu nie pomylił się nasz zawodnik – Mateusz Pacała pewnie wykonał 3 rzuty karne. Od 24 minuty gospodarze uszczelnili obronę, wyprowadzili kilka kontrataków i na przerwę schodzili z 8 bramkami przewagi!

W drugiej połowie trenerski duet Nowak – Szatkowski zdecydował się wprowadzić kilka zmian. Zawodnicy pierwszej „siódemki” mogli odpocząć, a szansę gry otrzymali m.in. Adrian Nowaczyk oraz Wiktor Szłapka. Obraz gry jednak nie zmienił się, momenty naprawdę dobrej gry w obronie przeplatane były przestojami. Wpadło kilka niepotrzebnych kar, indywidualne wykluczenie obejrzał Kamil Napierkowski za atak wyprostowanymi rękami na przeciwnika. Jednak gra „bramka za bramkę” pozwoliła po końcowym gwizdku cieszyć się z trzech punktów drużynie gospodarzy.

Decyzją trenerów statuetki najlepszych na boisku otrzymali Wojciech Weiss oraz w drużynie gości Maciej Pieńczewski.

Trener Dawid Nowak: „Na gorąco ciężko coś powiedzieć o takim meczu – w naszym wykonaniu bardzo słaby mecz, odstany w obronie. To boli trochę, bo na treningach kładziemy nacisk właśnie na defensywę, a nie przełożyło się to w tym meczu. Po części można to zrzucić na niedzielne granie – zawodnicy są przyzwyczajeni ze o tej porze odpoczywamy, a dziś zupełnie co innego. Trochę może wkradł się stres – pierwszy mecz przed własną publicznością. Zaczęliśmy mecz na sztywnych nogach i później było ciężko, szczególnie w obronie, wejść w rytm. Brzeg przyjechał dziś głownie juniorami, jeden zawodnik potrafił wziąć na siebie odpowiedzialność i widać to w protokole. Cały czas mobilizowaliśmy się, bo nie ukrywam, że liczyliśmy na okazalszą wygraną. Myślę, że ten wynik nie jest odzwierciedleniem naszej formy. Za tydzień jedziemy po następne zwycięstwo. Legnica, nawet u siebie, jest do pokonania. Musimy trochę popracować nad obroną i to zadziała w Legnicy. Bo w ataku były momenty bardzo dobrej gry, ale nie można grać tylko atakiem pod kibica – obrona to podstawa!”.

Wojciech Weiss: „Tak na gorąco, po meczu, to wydaje się, że źle podeszliśmy pod przeciwnika. Wkradło się trochę luźniejszej gry, trochę wyluzowaliśmy i pewnie stąd brak dużej różnicy na tablicy wyników. Moim zdaniem byliśmy dużo lepsi. Ja dałem dziś z siebie wszystko, chciałem pomóc drużynie i chcę dalej pomagać. Pełna hala, pełno kibiców – taka atmosfera jak najbardziej mi odpowiada. Z następnego meczu nie widzę innej opcji, jak tylko przywiezienie 3 punktów!”.

TĘCZA: Noskowiak, Omar, Nowaczyk (wszyscy br) – Weiss (10 bramek), Pacała (6), Olejnik (4), Piątek (4), Cierniewski (3), Gessner (3), Napieralski (3), Napierkowski (2), Graf (1), Landzwojczak, Szłapka

Najwięcej dla Orlika: Pieńczewski (12)

Kary:
TĘCZA: 14 min
Orlik: 8 min

Sędziowali: Gaweł Tomasz i Nowak Łukasz

Widzów 200

Rozpocznij dyskusję

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *