Emocje do samego końca

W minioną sobotę szczypiorniści Tęczy rozgrywali ostatnie spotkanie na własnym parkiecie w 2022 roku. Niestety, choć kościaniacy walczyli do końca, to ostatecznie lepsi okazali się goście.

Pierwsza Połowa

Zdecydowanie lepiej w mecz weszli zawodnicy ŚKPR – u, którzy w 5. minucie prowadzili 2:0. Minutę później pierwszą bramkę dla gospodarzy zdobył Krzysztof Meissner. Kolejne akcje, to dobra gra zespołu ze Świdnicy. Po 11. minutach było 2:6, a 3 minuty później 5:10. Następne 5 minut zdecydowanie lepiej zagrali podopieczni Kamila Hanuszczaka. W ataku świetnie spisywał się Michał Przekwas ( w całym spotkaniu zdobył najwięcej bramek 11! ), a i obrona zaczęła funkcjonować bardzo dobrze.  Efektem tego Tęcza doszła rywala, było 10:11. Jeszcze w 22 minucie było tylko 11:12, ale trzy bramki z rzędu dorzucili przyjezdni. Ostatnie minuty pierwszej połowy, to gra bramka za bramkę. Do przerwy było 14:17.

Druga czĘść

Po zmianie stron przez kilka minut grano cios za cios. W 34. minucie tablica wskazywała wynik 16:19, ale ponownie trzy skuteczne ataki przeprowadzili podopieczni Krzystofa Terebuna. Po 37. minutach było już 16:22. Goście kontrolowali przebieg spotkania. W 44. minucie było jeszcze 22:27. I choć Tęcza miała okazje, by dojść na dwie bramki, to na 5 minut do końcowej syreny goście prowadzili 31:27. Ostatnie minuty, to prawdziwy horror i czas pełen emocji. Kościaniacy w 59. minucie zdobyli bramkę kontaktową, było 30:31. Na niecałą minutę przed zakończeniem spotkania Tęcza miała okazję na remis, ale bramkarz gości stanął na wysokości zadania. ŚKPR miał piłkę, ale dobrą interwencją popisał się Adam Noskowiak. Nasz bramkarz próbował jeszcze uruchomić kontrę, ale ta została przechwycona przez gości. Ostatecznie skończyło się 30:31…

Podsumowanie

Początek spotkania słaby w naszym wykonaniu. W obronie nie radziliśmy sobie i to nie był nasz poziom. Dodatkowo w ataku nie mieliśmy pomysłu na defensywę gości. Wydaje mi się, że mocno pomogło nam wyjście do Michała Wojtali – najlepszego gracza zespołu ze Świdnicy. Jeszcze jedno, co rzuca się w oczy. Bardzo słabo gramy w przewadze. W zasadzie nie potrafimy jej wykorzystać. Na pewno chwała chłopakom za to, że wrócili do tego meczu. W zasadzie, to bardzo mnie cieszy, że nie zwiesili głów i walczyli do końca o korzystny rezultat. Mam nadzieję, że to zaprocentuje już w piątek w Legnicy, gdy przyjdzie nam się zmierzyć z wiceliderem tabeli.

Nie mogę też pominąć widowiska, jakie zgotowali nam sędziowie… To, co wyprawiali panowie z gwizdkami, to jest jakieś nieporozumienie. Dam tylko jeden przykład. W końcówce bramkarz gości z piłką w rękach ” wyjeżdża ” z pola karnego. Reakcja gwiżdżących? BRAK. Myślę, że kompromitacja, to dobre określenie…

Bramki dla Tęczy zdobyli: Przekwas 11, Graf 4, Napieralski 4, Wesołek 3, Meissner 3, Olejnik 2, Piątek 2, Krystkowiak 1

Bramki dla ŚKPR – u zdobyli: Wojtala 7, Chmiel 6, Zelek 5, Pęczar 4, Etel 3, Redko 3, Siwiński 2, Galik 1

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Rozpocznij dyskusję

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.