Do trzech razy sztuka?!

Już za nieco ponad 48 godzin Tęcza rozegra trzecie spotkanie ligowe. Do trzech razy sztuka?! Kościaniacy na parkiecie w Obornikach Śląskich powalczą o pierwsze punkty w sezonie. Zadanie bardzo trudne z kilku powodów… Bór to zeszłoroczny mistrz naszej grupy. Podopieczni Artura Szabata przed tygodnie ulegli Miedzi Legnica i na pewno nie chcieliby tracić kolejnych punktów. Poza tym, ostatnie zwycięstwo Tęczy na wyjeździe z Bor – em w meczach o punkty, to sezon 2017/18. Jak to zwykle bywa, najlepszym strzelcem zespołu z Obornik jest Kamil Ramiączek, który do tej pory zdobył 16 bramek. Na pewno na nim trzeba skupić dużo uwagi, ale też na Bartoszu Żubrowskim. Obrotowy naszych rywali rzucił 11 bramek, do tego potrafi skrzętnie wykorzystywać dobre podania, zamieniając je na siódemki. Dwa ostatnie wyjazdy Tęczy do Obornik Śląskich kończyły się dużymi porażkami. Do trzech razy sztuka?! Gorąco wierzę w to, że tym razem będzie zupełnie inaczej i tym razem przywieziemy jakieś punkty z tego piekielnie trudnego terenu. Panowie, trzymamy kciuki i zagrajcie na swoim dobrym poziomie pełne 60 minut! Powodzenia!

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Kolosalna różnica

Kolosalna różnica

Nie tak wyobrażaliśmy sobie pierwsze spotkanie na własnym parkiecie w tym sezonie. Tęcza po bardzo słabym występie uległa Grunwaldowi. Było widać kolosalną różnicę między zespołami.

Goście od samego początku do końca kontrolowali przebieg meczu. W 4. minucie było 0:3. Po 10. minutach gry i bramce Michała Przekwasa tablica wskazywała 3:6. Niestety, kolejne pięć bramek dorzucili przyjezdni i w 18. minucie to oni prowadzili 11:3. W tym momencie kapitalnie w ataku zaczął grać Eryk Napieralski, który wykorzystał dwie kontry oraz dwie siódemki. Trzeba wspomnieć, że ten okres był najlepszym w wykonaniu całego zespołu. Defensywa również zaczęła funkcjonować jak należy. Podopieczni Michała Tórza opanowali jednak emocje i do przerwy było 11:17. Po zmianie stron trzy razy z rzędu trafił Grunwald i w zasadzie było po meczu. Wiary w kościańskim zespole próżno było już szukać. Mimo kilku dobrych interwencji Amira w bramce to goście powiększali swoją przewagę. I tak w 44. minucie było 25:15, w 51. 29:17. Ostatecznie poznaniacy wygrali zasłużenie w derbach Wielkopolski 34:20.

Kolosalna różnica

Wyglądaliśmy bardzo słabo, zarówno w ataku i obronie. Właściwie, jak wspomniał Adam w wywiadzie, ciężko coś powiedzieć… Na pewno w obronie nie było wyjścia w tempo, szczególnie do Patryka Marcinkowskiego, który robił na krzywdę z drugiej linii. Podobnie, chociaż o mniejszych warunkach fizycznych, gra Kamil Ramiączek. Właśnie z nim i jego ekipą przyjdzie nam się zmierzyć już w sobotę. Wierzę, że trener coś zmieni i da radę go zatrzymać. Więcej na temat spotkania z Grunwaldem nie napiszę, bo nie ma za bardzo co, ale… Wierzę, że chłopaki przepracują tę porażkę i w Obornikach Śląskich zobaczymy zupełnie odmieniony zespół! Walczymy dalej Panowie!

Bramki dla Tęczy zdobywali: Napieralski 9, Przekwas 4, Nowak 2, Wesołek 2, Pieśniak 2, Olejnik 1

Bramki dla Grunwaldu zdobywali: Nowicki 8, Marcinkowski 7, Paw 4, Krzywicki 3, Piechowiak 2, Bajka 2, Bernacik 2, Płoski 2, Jaśkowski 1, Wiśniewski 1, Liske 1, Bujnowski 1,

zdjęcia: Piotr Pewiński

tekst: Paweł Stelmaszyk