przełamanie

Przełamanie!

W ubiegłą sobotę szczypiorniści Tęczy rywalizowali z wyżej notowanym Olimpem w Grodkowie. Kościaniacy postawili miejscowym bardzo trudne warunki. Trudne do tego stopnia, że nastąpiło przełamanie. Po emocjonującej końcówce, pierwsze punkty znalazły się na koncie naszej ekipy.

Pierwsza połowa

Podopieczni Kamila Hanuszczak świetnie weszli w mecz. Po 4. minutach było 1:4. Choć gospodarze odpowiedzieli dwoma trafieniami, to Tęcza dorzuciła cztery bramki. W 11. minucie było 3:8. Goście grali mądrze w ataku, do tego agresywnie w obronie. Nawet, jeśli gospodarze mieli swoje szanse, to na posterunku był Adam Noskowiak ( bronił bardzo dobrze przez całe spotkanie ). W 13. minucie przy stanie 4:10 nasi zaliczyli 9. minutowy przestój w ataku. Miejscowi zniwelowali część strat, ale na nasze szczęście, również nie wszystko układało się po ich myśli. Było 8:10, a po chwili strzelecki impas przyjezdnych przełamał Michał Przekwas. Do końca pierwszej części grano bramka za bramkę. Do szatni zespoły schodziły przy stanie 12:15.

druga połowa

Pierwszą bramkę po przerwie zdobył Olimp. Zespół z Grodkowa nie wykorzystał szansy dojścia nas na jedno trafienie ( obrona Noska ). Następnie Tęcza zagrała kilkuminutowy koncert. Wychodziło dosłownie wszystko i w 37. minucie było już 13:20. Niestety, już nieco ponad minutę później gospodarze mieli na swoim koncie trzy bramki więcej, 16:20. Przechwyt i bramkę z kontry zanotował Damian Krystkowiak. Przy stanie 17:22 gospodarze znowu odpowiedzieli trzema trafieniami z rzędu. Kiedy jednak w 49. minucie Tęcza odskoczyła na cztery trafienia, 21:25, to wydawało się, że końcowe minuty będą w miarę spokojne. Nic bardziej mylnego. Po 56. minutach gry Olimp wyszedł pierwszy raz w tym spotkaniu na prowadzenie, było 26:25. Eryk Napieralski wyrównał. Nosek w bramce odbił kolejne akcje rywali, a dwa trafienia zanotował Michał Przekwas. Na niecałe 20. sekund do końcowej syreny bramkę kontaktową zdobył Sebastian Kolanko. Gospodarze wyszli bardzo wysoko i przy podaniu naszych, piłka musnęła rękę strzelca ostatniej bramki, jednak już nie było szans na przejęcie piłki. Ostatecznie Tęcza wygrała 28:27!

przełamanie

Jest, jest, jest! Chociaż mogliśmy ten mecz zamknąć dużo wcześniej, to myślę, że najważniejsze jest przełamanie! Co za tym idzie, to, że w końcu 3 punkty powędrowały na nasze konto. Dobrze zagraliśmy w obronie! Bramka bardzo dużo pomogła. No i w ataku zagraliśmy wreszcie w tempie, w którym powinniśmy grać. Nawet, jeśli graliśmy na czasie, to bez jakiegoś większego strachu i o to chodzi. Brawo Panowie!

Trener Kamil Hanuszczak po meczu: Spadł ogromny kamień z serca, to na pewno, ale też mocno stąpamy po ziemi. Uważam, że mogliśmy wygrać ten pojedynek większą ilością bramek i na własne życzenie zagraliśmy nerwową końcówkę. Chwała jednak chłopakom, jak poprowadzili te zawody i za to, że wytrzymali ostatnie minuty meczu. Myślę, że to przełamanie da nam bardzo dużo i teraz zaczniemy już punktować w następnych spotkaniach. Najbliższa rywalizacja, to na pewno będzie mecz walki. Zew ma zagrożenie z każdej pozycji, ale my wiemy, czego możemy się spodziewać po rywalu ze Świebodzina. Mamy też swoje założenia na to spotkanie i wiemy, co chcemy zagrać.

UKS Olimp Grodków 27:28 MKS Tęcza Folplast Kościan (12:15 )

Bramki dla Olimpu zdobyli: Jendryca 6, Ungier 5, Kolanko 5, Maciejewski 5, Niewiadomski 3, Majewski 1, Garncarz 1, Dyktyński 1,

Bramki dla Tęczy zdobyli: Nowak 6, Przekwas 5, Piątek 5, Napieralski 4, Krystkowiak 3, Olejnik 3, Wesołek 2

tekst: Paweł Stelmaszyk

Rozpocznij dyskusję

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.