Spory niedosyt

W sobotnie popołudnie do Kościana przyjechał zespół z Kątów Wrocławskich. Ostatecznie goście wygrali dosyć wysoko, choć pierwsza połowa mogła napawać optymizmem kibiców gospodarzy zgromadzonych na ” Rataju ” to kolejny raz przestój w drugiej odsłonie spowodował, że przeciwnik odskoczył na bezpieczną przewagę i nie oddał prowadzenia już do końca spotkania.

W zasadzie cała pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Od prowadzenia rozpoczęli kościaniacy, najpierw 1:0, po chwili 2:1. W 8. minucie było 4:5, a Adam Noskowiak obronił rzut karny. Kolejne 10 minut grano bramka za bramkę. W 18. minucie po kapitalnym trafieniu z biodra Eryka Napieralskiego było po 9. W następnych dwóch akcjach ofensywnych naszego zespołu, świetnie zaprezentował się Daniel Olejnik. Najpierw sam pokonał z lewego skrzydła bramkarza gości, a później popisał się asystą przy bramce Dawida Grafa. Po 20. minutach rywalizacji miejscowi prowadzili 11:10, a gracze gości dwa razy z rzędu pomylili się w ataku. Niestety, Tęcza nie potrafiła odpowiedzieć trafieniem w tym momencie spotkania i to przyjezdni przełamali strzelecki impas. Mało tego, na 2 minuty przed końcem pierwszej połowy wyszli na prowadzenie 13:12. Do szatni zespoły schodziły przy stanie 13:14, ale widać było gołym okiem, że ( jeszcze wtedy wicelider, aktualnie lider ) jest do ” ugryzienia “. Po zmianie stron dwie bramki dorzucił GOKiS na co odpowiedział Dawid Wesołek i w 33. minucie było 14:16. Przez kolejne 3. minuty nasi zagrali fenomenalnie w obronie ( chociaż i w całym meczu defensywa wyglądała dobrze ), ale to co zrobiliśmy w ofensywie już było zdecydowanie gorsze… Dwa razy wyłuskaliśmy piłkę, z czego poszły dwie kontry, niestety niewykorzystane, do tego pomyłka w ataku pozycyjnym i również przestrzelony rzut. Za czwartym razem ekipa z Kątów dorzuciła nam bramkę i było 14:17 w 36. minucie. Dwoma trafieniami odpowiedział Dawid Wesołek i wydawało się, że jesteśmy na najlepszej drodze do tego, aby przełamać zespół gości. Niestety, kolejne 8 minut nasi przegrali 1:5 i w 47. minucie było 17:22. To był bardzo słaby okres kościaniaków w ataku. Praktycznie nie mogliśmy się przebić przez szczelną defensywę i bramkarza przyjezdnych. Odpowiedzieliśmy bramkami Stachowiaka i Napierały. W 48. minucie zrobiło się 19:22, a o czas poprosiła Pani Alicja Łukasik. Jak się okazało, poskutkowało bardzo mocno, bo znowu trzy bramki z rzędu dorzucił GOKiS i na 8 minut przed końcem było już 19:25. Ostatnie minuty to już gra bramka za bramkę. Ostatecznie Tęcza przegrała 22:27…

Oczywiście gratulacje dla ekipy gości za zwycięstwo, ale nadal uważam, że ten mecz był do wygrania mimo różnicy pięciu trafień. Niestety, ale znowu wracają demony, gdzie gramy tragicznie w ataku, bez pomysłu, w zasadzie bez niczego… Bo uważam, że ten mecz przegraliśmy w ofensywie. Niestety, drużyny ze Świdnicy, Nowej Soli i Gorzyc Wielkich wygrały swoje mecze i prawda jest taka, że nasza sytuacja w tabeli robi się nieciekawa… W następny weekend liga pauzuje, ale 26 w derbach z Lesznem potrzebujemy 3. oczek, co walka o utrzymanie nabiera rumieńców… Jeszcze słowo o arbitrach, a raczej o panach z gwizdkami. Nie szukam wymówki i nie upatruje tutaj przyczyny porażki, ale nazwać te wyczyny poziomem żenady, to byłby komplement…

Bramki dla GOKiS – u zdobyli: Szyba 7, Batura 5, Furman 3, Ostrówka 3, Jaworski 2, Markiewicz 2, Andrzejewski 2, Kazimierczak 1, Klimaszewski 1, Massopust 1

Bramki dla Tęczy zdobyli: Przekwas 4, Wesołek 4, Graf 3, Napieralski 3, Krystkowiak 2, Olejnik 2, Stachowiak 2, Gessner 1, Napierała 1

Wywiady: Wojciech Szymkowiak

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Rozpocznij dyskusję

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.