Zagrali falami

Niedzielny derbowy pojedynek Tęcza przegrała czterema bramkami, ale tak naprawdę zwycięstwo było zdecydowanie bliżej. Przez większą część spotkania, to kościaniacy nadawali ton grze. Niestety, do domu wróciliśmy bez punktów.

Pierwsza połowa

Wynik meczu otworzył Tomek Piątek, a chwilę później piłkę w siatce gospodarzy umieścił Eryk Napieralski. Miejscowi odpowiedzieli trzema trafieniami z rzędu. Następnie do głosu znowu doszli podopieczni Kamila Hanuszczaka. W 13. minucie było po 4, a w kolejnych dwóch minutach nasi szczypiorniści zdobyli cztery bramki. Jeszcze na 7 minut przed końcem pierwszej połowy było 8:10, ale zespół z Leszna znowu odpowiedział trzema skutecznymi akcjami i wyszedł ponownie na prowadzenie. Do przerwy było jednak 12:13.

Pierwszą bramkę w drugiej części zdobył nasz wychowanek, gracz Realu – Astromal – Kamil Napierkowski ( w całym spotkaniu 9 trafień, podobnie jak Piotr Łuczak ). Chwilę później było po 14, ale tym razem to Tęcza trafiła trzy razy z rzędu do siatki rywali i ponownie odskoczyła, było 14:17. Minęły 3 minuty i był remis po 17. Po 43. minutach gry było jeszcze 19:20. Niestety, kolejne cztery trafienia zanotowali gospodarze i w 49. minucie wyszli na 23:20. To jednak nie koniec emocji. Tym razem nasz zespół zagrał lepiej w kolejnych akcjach. Na 8 minut przed końcem był remis po 25. Podopieczni trenera Wieruckiego trafili na razy na co Tęcza odpowiedziała raz. Miejscowi znowu zdobyli dwa trafienia. Dodatkowo na nieco ponad minutę siódemkę obronił bramkarz gospodarzy – Jędrzej Królikowski ( po wejściu w drugiej połowie zaprezentował się z bardzo dobrej strony ) i było jasne, że punkty zostaną w Lesznie. Ostatecznie gospodarze wygrali 31:27.

W trakcie meczu wydawało mi się, że mamy pod kontrolą wydarzenia na parkiecie. Końcowa faza zupełnie mnie zaskoczyła. Graliśmy dobrze w obronie, fajnie odcinaliśmy kołowego, ale za to krzywdę robili nam Kamil Napierkowski i Piotr Łuczak. Ten drugi dyrygował grą gospodarzy. W bramce kilka ważnych piłek odbijał Adam. Sam nie wiem, chyba mimo wszystko czasami za bardzo się spieszymy. Tracimy piłkę w dwóch/ trzech akcjach z rzędu i zamiast spokojnie grać do pewnej piłki, utrzymując przewagę, to rywal nas dogania. Trzeba zapomnieć powoli o derbach i przygotować się do spotkania z ŚKPR – em. Zadanie łatwe nie będzie, bo ostatnio pokonali u siebie dotychczasowego lidera ligi, a więc Siódemkę Miedź Legnica.

Bramki dla gospodarzy zdobyli: Napierkowski 9, Łuczak 9, Jaśkowski 6, Frieske 4, Pawłowski 2, Płaczek 1,

Bramki dla gości zdobyli: Krystkowiak 5, Olejnik 5, Piątek 4, Napieralski 4, Wesołek 3, Przekwas 2, Meissner 2, Nowak 2

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Rozpocznij dyskusję

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.