Zagrali tylko kwadrans

Bez punktów wróciła nasza drużyna z Nowej Soli. Chociaż początek meczu w wykonaniu Tęczy wyglądał bardzo dobrze, to po kwadransie gry coś się zacięło i inicjatywę w tym spotkaniu przejęli gospodarze.

Goście po 5. minutach prowadzili 5:2. Podopieczni trenera Hanuszczaka kontrolowali kolejne minuty na parkiecie, w 9. minucie było 3:7. W tym momencie trzy bramki z rzędu zdobyła Trójka i zrobiło się już tylko 6:7. Kościaniacy odpowiedzieli dwoma trafieniami i w 17. minucie prowadzili 6:9. Jeszcze w 19. minucie Tęcza prowadziła 10:8, ale gospodarze rzucili celnie do naszej bramki cztery razy z rzędu i niestety, po 23. minutach gry objęli prowadzenie 12:10. Do przerwy różnica bramkowa już się nie zmieniła, miejscowi prowadzili 15:13. Po zmianie stron pierwsi trafili nowosolanie i przez 5 minut trwała wymiana bramka za bramkę. Wtedy to Tęcza zagrała najsłabszy fragment w tym spotkaniu, bo kolejne 9 minut skończyło się rezultatem 5:0 i gospodarze wyszli na najwyższe prowadzenie, było 24:16. W tym momencie zespół do walki poderwał Tomek Piątek, przełamując strzelecki impas naszego zespołu. Tęcza dorzuciła jeszcze trzy trafienia i na 12 minut do końca zrobiło się 24:20. Kościaniacy nie wykorzystali szansy na zmniejszenie dystansu do trzech trafień, a w 52. minucie miejscowi dorzucili 25. bramkę. Odpowiedź naszych była natychmiastowa i znowu zrodziła się szansa na dojście nowosolan na trzy trafienia. Niestety, znowu nie daliśmy rady, a gospodarze dorzucili dwie bramki i w na 4 minuty przed końcową syreną było 27:21. Ostatecznie Trójka wygrała zasłużenie 29:24.

W zasadzie to po pierwszych 15/20 minutach byliśmy bezradni w ataku. Miałem wrażenie, że usilnie gramy to samo, a gospodarze dobrze zaczęli czytać nasze akcje. Mimo wszystko, osobiście uważam, że na te 7. minut przed końcem można było wyjść bardzo wysoko do gospodarzy. Ciężko coś mówić, bo był to jeden z dwóch kluczowych meczów o utrzymanie, które należało wygrać. Trzeba mieć nadzieję, że wyczyścimy głowy i już jutro staniemy na wysokości zadania.

Trener Kamil Hanuszczak po meczu mówił tak: Od 15. minuty zagraliśmy bardzo słaby mecz. Mimo, że mocno chcieliśmy, to nie wychodziło i ta frustracja narastała. Faktycznie, po tym pierwszym kwadransie gdzieś zagubiliśmy naszą kreatywność w ataku. Później graliśmy mocno indywidualnie. Oddawaliśmy rzuty z nieprzygotowanych pozycji, z czego rodziły się kontry gospodarzy, a jeśli nie było kontry, to Trójka grała długo i mozolnie w ataku pozycyjnym i dorzucała nam te bramki. Pytanie o wyjście każdy swego w ostatnich minutach pojawia się już kolejny razy przy meczu na styku. Takie wyjście na 5/7 minut to jest naprawdę ostra harówka i duże ryzyko. Podjąłem decyzję, żeby nie wychodzić każdy swego, bo zespół z Nowej Soli grał w ataku ” do końca ” i ten mecz mógł się w takim przypadku skończyć jeszcze gorzej.

Bramki dla Trójki zdobyli: Dymkowski 8 ( pozdrawiamy Artur! ), Florczak 7, Kowalski 4, Uchal 3, Lisiewicz Szymon 2, Kokot 1, Bortnowski 1, Paszkiewicz 1, Hajnysz 1, Buda 1

Bramki dla Tęczy zdobyli: Krystkowiak 4, Wesołek 4, Stachowiak 3, Piątek 3, Olejnik 2, Weiss 2, Napieralski 2, Przekwas 1, Graf 1, Gessner 1, Michalik 1,

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Rozpocznij dyskusję

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.