Derby

Zła seria przełamana

Po pięciu meczach bez zwycięstwa naszego zespołu przyszła upragniona wygrana. Tęcza w ostatnim pojedynku u siebie pokonała Olimp Grodków i w dobrych nastrojach może udać się do Legnicy, gdzie rozegra spotkanie, kończące sezon 2021/2022.

Co prawda wynik sobotniego spotkania otworzył Michał Przekwas, ale w 5. minucie było 1:3. Pierwsze kilkanaście minut zdecydowanie należało do gości, którzy po niespełna kwadransie prowadzili już 9:4. Wtedy do głosu doszła Tęcza i po serii czterech trafień zrobiło się 8:9. Kolejne minuty, to gra bramka za bramkę, aż do 24. minuty. Wtedy to przyjezdni ponownie objęli trzybramkowe prowadzenie, było 10:13. Gospodarze znowu się poderwali i odpowiedzieli następną serią, tym razem trafili trzy razy z rzędu do siatki rywala. i w 26. minucie było po 13. W kolejnej akcji siódemkę Sebastiana Kolanko obronił Amirjan Omar, jednak goście ponowili atak i trafili. Do przerwy Olimp prowadził 15:14. Dość szybko, bo już w 35. minucie Tęcza odrobiła straty z nawiązką i prowadziła 19:17. Przy stanie 20:19 goście zostali ukarani podwójnym wykluczeniem. Niestety, ale nasi nie potrafili tego wykorzystać, przegrali przewagę dwóch zawodników 0:1, a po chwili do siatki trafił Marcel Ungier i przyjezdni wyszli na prowadzenie. Odpowiedział Tomek Piątek, który jak się później okazało, po dobrej grze w obronie, rozpoczynał swój koncert również w ataku. W 44. minucie było  jeszcze 21:23 i czas wziął Kamil Hanuszczak. Po przerwie na żądanie naszego trenera siódemkę wykorzystał Filip Stachowiak, trafił także Piątek i mieliśmy remis po 23. Dwie następne akcje naszych w ataku, to powtórka z rozrywki, bo najpierw bramkarza rywali pokonał Stachowiak, później Tomek Piątek i gospodarze znowu odskoczyli na dwie bramki. W 52. minucie Olimp znowu zdołał wyrównać, było po 26. Przy stanie 27:27 kościaniacy trafili dwa razy. Jeszcze w 57. minucie było 30:29, ale świetną końcówkę w ataku rozegrał również Michał Przekwas, który zanotował trzy bramki, goście w tym czasie pokonali Adama Noskowiaka tylko raz. Dobrze w tym okresie funkcjonowała nasza defensywa. Zresztą w trakcie całego spotkania bardzo dobrze kilka razy wyłuskaliśmy piłkę gościom i było 33:30. Ostatecznie Tęcza wygrała 34:32 i w końcu mogliśmy cieszyć się z 3. punktów!

Bramki dla Tęczy zdobyli: Przekwas 6, Piątek 5, Olejnik 5, Krystkowiak 4, Graf 4, Gessner 4, Stachowiak 3, Wesołek 2, Napieralski 1

Bramki dla Olimpu zdobyli: Kolanko 10, Jendryca 8, Ungier 7, Wandzel 4, Lechowicz 1, Bączek 1, Migoń 1

Trener Kamil Hanuszczak po meczu mówił tak: Nie powiedziałbym, że zeszło ciśnienie, bo to była bardziej chęć udowodnienia tego, że tych chłopaków stać naprawdę na wiele. I myślę, że pokazali to w każdym meczu tej rundy poza Nową Solą i meczem z Gorzycami mimo, że moim zdaniem momentami graliśmy naprawdę dobre zawody. Nie uważam, że miałem jakąś presję, bo robię to z pasji, a nie z konieczności. Wydaje mi się, że kluczem do triumfu była zespołowość i taka determinacja, którą było widać już w szatni. Na pewno też bodziec w postaci Tomka Piątka, który końcówkę meczu wziął na swoje barki. Również Michał Przekwas dał dużo od siebie w końcowej fazie i to do nich należała końcowa faza spotkania. Pracowaliśmy mozolnie przez cały mecz całym zespołem, nie chcieliśmy za szybko zdobywać bramek i to wszystko zaważyło na zwycięstwie. Nie uważam, że w pierwszej części mieliśmy przestój, po prostu czasami mecz się tak układa. Chwała chłopakom, że wyszli z tego 4:9 i że nie chcieli zrobić tego zbyt szybko tylko tak, jak powiedziałem wcześniej, mozolnie pracowali.

Zapytałem trenera również o czwartkowe spotkanie z Gorzycami Wielkimi, ponieważ wcześniej nie było po prostu czasu: Tak jak już było napisane, dwóch zawodników rzucam nam 26. bramek i to jest dużo. Ja też doszedłem do pewnych konkluzji i to nie może być tak, że gramy siedmioma/ ośmioma zawodnikami przez całą rundę, a pozostali siedzą na ławce. Chodzi o to, aby mieć mocną, wyrównaną kadrę i żeby inni również pokazali swoją wartość na boisku. To spotkanie pokazało mi kilka rzeczy, na które na pewno warto zwrócić uwagę w przyszłości. Nie uważam, że podjąłem złe decyzje, wręcz przeciwnie. Byłem w pełni świadomy swoich działań, stało się, jak się stało, biorę to na ” klatę “, ale prowadząc to spotkanie wiedziałem, co robię. Wiedziałem, że spada tylko ostatni zespół i już od kilku kolejek było wiadomo, że ma utrzymanie. To też jest moment na to, że chociaż nie wygrywamy meczów, aby inni zawodnicy łapali boiskowe doświadczenie i pokazali swoją przydatność do zespołu. Właśnie to spotkanie pokazało nam wiele elementów, które należy wziąć pod uwagę w następnym sezonie.

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Rozpocznij dyskusję

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.