Emocje do samego końca, twierdza zdobyta!

Świetne spotkanie pełne emocji i napięcia mogli obejrzeć kibice zgromadzeni przy ulicy Zachodniej 74 w Świebodzinie. Radość tym większa, bo w minioną sobotę kościaniacy wygrali na terenie rywala, który na własnym parkiecie nie przegrał przeszło półtora roku.

Wynik w 2. minucie otworzył Daniel Mieszkian wykorzystując rzut karny. Zdecydowanie lepiej w ten mecz weszli gospodarze, którzy po 6. minutach prowadzili 3:1, a po chwili mieli kontrę. Na szczęście skrzydłowy Zew-u trafił w słupek. Później Tęcza za sprawą Filipa Stachowiaka i Dawida Wesołka doprowadziła do wyrównania, 7. minuta po 3. W 10. minucie Adam Noskowiak obronił siódemkę Mieszkiana, a przez kilka następnych minut grano bramka za bramkę, w 16. minucie było po 6. Wtedy to dwie bramki z rzędu dla naszego zespołu rzucił Damian Krystkowiak i gospodarze wzięli czas. Niestety, poskutkowało bardzo mocno, bo kolejne trzy trafienia padły łupem miejscowych, którzy w 23. minucie wyszli na prowadzenie 9:8. Ostatnie 7 minut pierwszej połowy, to znowu gra bramka za bramkę ( z małym przerywnikiem na dwie z rzędu Michała Przekwasa, mało tego, na ostatnie pięć bramek naszego zespołu w pierwszej części gry, Michał trafiał do siatki cztery razy! ). Do przerwy Tęcza prowadziła nieznacznie, 13:12, co zapowiadało nie lada emocje w drugiej odsłonie. Po zmianie stron mieliśmy podobną sytuację, jak przed zejściem obu ekip do szatni. Do 36. minuty cios za cios, był remis po 15. Wtedy to goście przełamali ten schemat zdobywając trzy bramki w 3 minuty i w 38. minucie zrobiło się 15:18. Jak to zwykle bywa, wydawało się, że to jest ten moment i odskoczymy jeszcze bardziej, ale tylko się wydawało… 4 minuty później było już po 18. Na szczęście strzelecki impas naszego zespołu przełamał Filip Stachowiak, który wykorzystał rzut karny. Po niespełna dwóch minutach odpowiedział Marcin Nowicki i na kwadrans przed końcem było po 19. Kolejne dwa trafienia, to bramki podopiecznych Dawida Nowaka i w 47. minucie Tęcza znowu delikatnie odskoczyła, było 19:21. Niestety, kolejne 4 minuty, to dwie bramki Zew-u, a dodatkowo przy akcji na 21:21, dwuminutową karę obejrzał Tomek Piątek, który rozegrał bardzo dobre zawody w defensywie. Kościaniacy zdobyli bramkę, chociaż sporo szczęścia miał Michał Przekwas, który zebrał bezpańską piłkę. W 53. minucie odpowiedzieli gospodarze, było po 22. Przez kolejne 2. minuty z lekkim okładem żadna z drużyn nie znalazła recepty na bramkarza przeciwników. Wtedy to sprawy w swoje ręce wziął świetnie dysponowany tego dnia Michał Przekwas, który rzutem z dystansu pokonał Macieja Cenina. Jest 56. minuta i prowadzimy 23:22. W następnej akcji gospodarzy, nasi zawodnicy świetnie grają w obronie, co w konsekwencji doprowadza do błędu szczypiornistów ze Świebodzina. Chwilę później karę dwuminutową otrzymuje gracz Zew-u, dodatkowo umiejętnie przed linią szóstego metra obrońcom urywa się Dawid Graf i trafia na 22:24! I chociaż jest 58 minuta, to nie, nie, to jeszcze nie koniec emocji… Dość szybko odpowiadają miejscowi i robi się 23:24. Gospodarze cały czas w osłabieniu, kościaniacy grają koronkę na skrzydło do Kamila Gessnera ( który bądź, co bądź nie wykorzystał wcześniej kilku okazji ), a ten traaaaafiaaaa! Radość, euforia na parkiecie i ławce rezerwowych wśród naszych zawodników, dodatkowo wśród sympatyków kościańskiego zespołu na trybunach. Niespełna minuta do końca, czas dla Zew-u, Tęcza prowadzi 25:23. Wznowienie gry, po chwili bezpośrednio ukarany czerwonym kartonikiem zostaje Tomek Piątek… Rzut wolny, akcja idzie na lewe skrzydło i gospodarze mają rzut karny, do końca pół minuty. Do bramki pierwszy raz w tym spotkaniu wchodzi Amir Omar, który odbija siódemkę zawodnika miejscowych i szybko dopada do piłki, która powoli zmierzała do bramki, tym samym pozbawia podopiecznych Mariusza Kwiatkowskiego myśli o jakichkolwiek punktach tego dnia! W ostatniej akcji czerwoną kartkę otrzymuje jeszcze Kamil Gessner za przerwanie kontry gospodarzy. Po końcowej syrenie najlepszy strzelec całego spotkania – Bartosz Więdłocha trafia z rzutu karnego, ale to Tęcza wygrywa 25:24 i 3 punkty jadą do Kościana!

Na pewno mecz walki i wyszarpane zwycięstwo, ale myślę że radość jest ogromna. Mogliśmy się pokusić nawet, żeby ten mecz ” zamknąć ” wcześniej, bo niewykorzystana przewaga się mściła, ale z drugiej strony Zew to piekielnie mocny zespół, a już tym bardziej u siebie, więc to zwycięstwo jest niesamowite. Znowu bardzo mocna defensywa plus odbitych kilka piłek przez Noska. Kibice też chyba zrobili robotę i mocno wsparli naszych szczypiornistów 😉 Braaaaawo Panowie, gratulacje i dalej do przodu! Start mamy znakomity, bo 7 punktów po trzech meczach i 3. miejsce w ligowej tabeli, jak na beniaminka jest to pokaźny dorobek, ale wiadomo, trzeba stąpać twardo… Jeszcze raz gratulacje! 😉

Trener Nowak po meczu mówił tak: Bardzo się cieszę z 3 punktów, z gry już mniej. Wiadomo że Zew jest bardzo trudno ograć na ich parkiecie, jednak było to możliwe tym bardziej że gospodarze nie zagrali w najlepszym składzie. Mam wrażenie że mogliśmy uzyskać kilkubramkową przewagę i kontrolować mecz do końca. Jednak cały czas – naszą słabą skutecznością i dużą ilością strat – utrzymywaliśmy rywala w grze. Stosunkowo dobrze graliśmy w obronie a w bramce kolejny dobry występ zanotował Adam. Teraz czeka nas tydzień przerwy i trzeba to wykorzystać na pracę nad realizacją taktyki bo to też mocno kuleje.

Bramki dla Zew-u zdobyli: Więdłocha 9, Mieszkian 4, Ceninc 4, Nowicki 1, Bryza 1, Jastrzębski 1

Bramki dla Tęczy zdobyli: Przekwas 7, Stachowiak 4, Krystkowiak 3, Olejnik 3, Graf 2, Wesołek 2, Gessner 1, Piątek 1, Napieralski 1, Napierała 1

W kolejny weekend I liga regionalna pauzuje. Następne spotkanie nasz zespół rozegra 16 października. Do Kościana przyjedzie ŚKPR Świdnica.

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Rozpocznij dyskusję

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.