Miłe złego początki

Niestety, w minioną sobotę derby padły łupem gości z Leszna. Porażka boli, ale bardziej martwi to, że to trzecia przegrana z rzędu naszego zespołu w rozgrywkach I. ligi regionalnej grupy B. Mecz poprzedziła minuta ciszy dla Stanisława Wujca.

Zdecydowanie lepiej w to spotkanie weszła Tęcza. W 2. minucie wynik otworzył Dawid Wesołek, chwilę później trafił Damian Krystkowiak, który został wybrany najlepszym zawodnikiem naszego zespołu. Gracz z numerem 4. rzucił też najwięcej bramek dla kościańskiej ekipy, 6 i zanotował swój najlepszy występ w tym sezonie. W 5. minucie było już 3:0. Goście na moment się otrząsnęli i dwie minuty później zrobiło się 3:2, ale po 11. minutach gry gospodarze ponownie prowadzili trzema bramkami, 6:3. Niestety, kolejne trzy trafienia w przeciągu 4. minut zanotował Real – Astromal i było po 6. Następne minuty to gra bramka za bramkę. W 22. minucie było 9:10 i wtedy to podopieczni Dawida Nowaka dorzucają trzy trafienia pod rząd, by w 25. minucie prowadzić 12:10. Dwie minuty później siódemki nie wykorzystuje Filip Stachowiak. Do przerwy Tęcza prowadzi 14:13. W drugiej odsłonie po raz kolejny mamy wymianę ciosów. W 38. minucie jest po 17, ale później serię trzech trafień zaliczają goście. Kapitalny okres gry w tym czasie zalicza obrotowy przyjezdnych – Mateusz Płaczek ( wybrany MVP spotkania ), który raz za razem zdobywał bramkę lub wywalczał siódemki. Odpowiada celnym rzutem Dawid Wesołek i znowu, mimo iż w międzyczasie Amir obronił rzut karny, to ekipa z Leszna trafia trzykrotnie. W 49. minucie robi się 18:23. W zasadzie było po derbach, bo nasi nie potrafili się już podnieść. W 54. minucie było 20:26, a ostatecznie przegrywamy to spotkanie 24:28.

Ameryki nie odkryje, jeśli powiem, że ” krzywdę ” głównie zrobił nam kołowy gości. Trochę podobny scenariusz do meczu w Kątach Wrocławskich, a mianowicie, powtarza się sytuacja, że w około 40. minucie spotkania coś jakby wiązało nam ręce i przestajemy dorzucać w ataku. Skomplikowaliśmy sobie sprawę w ligowej tabeli bez dwóch zdań, a przed nami ciężki wyjazd do wicelidera z Obornik Śląskich. To jednak po tygodniowej przerwie związanej z pauzą całej ligi. Wierzę, że drużyna wyczyści głowę na tyle, by postawić się najbliższemu rywalowi i kto, może pokusimy się o niespodziankę. Gramy dalej, jeszcze mnóstwo spotkań i punktów do zdobycia! 😉

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

skrót spotkania: Patrycja Ciesielska

pomeczowe wywiady: Aleksander Cierniewski

Rozpocznij dyskusję

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.