Porażka na własne życzenie

Porażka na własne życzenie

Porażka na własne życzenie – chociaż punkty na inaugurację w Kątach Wrocławskich były bardzo blisko, to nasz zespół do Kościana wrócił z zerowym dorobkiem. W minioną sobotę Tęcza pojechała na spotkanie z GOKiS – em, czyli trzecią siłą ubiegłego sezonu.

Pierwsze minuty były wyrównane, ale od stanu 2:1 kościaniacy rzucili cztery bramki z rzędu i w 7. minucie było 2:5. Dla gospodarzy dwa razy trafił Rogaczewski i od tego czasu zespoły grały bramka za bramkę, aż do 23. minuty. Wtedy przy stanie 8:10 trafienie dołożył Damian Krystkowiak i goście ponownie objęli trzybramkowe prowadzenie. Niestety, po kolejnych 4. minutach gospodarze doprowadzili do remisu ( w tym czasie Tęcza nie wykorzystała siódemki ) i było po 11. W końcowej fazie pierwszej części dwukrotnie dla przyjezdnych trafił Michał Przekwas, gospodarze odpowiedzieli bramką i do przerwy tablica świetlna pokazywała wynik 12:13.

Druga połowa taka jak zawsze

Po zmianie stron Tęcza, jakby została jeszcze w szatni i zaczęła tę część gry zupełnie odwrotnie, niż pierwszą. Gospodarze w cztery minuty zanotowali cztery bramki i wyszli na prowadzenie 16:13. Kolejne kilka minut, to wymiana cios za cios. Na 18:16 do bramki rywala rzucił nasz nowy kołowy – Mateusz Nowak, następnie dwa razy ze skrzydła trafił, również pozyskany z Leszna Krzysztof Meissner, a na prowadzenie kościaniaków wyprowadził dobrze dysponowany tego dnia, zarówno w defensywie jak i ofensywie, Tomasz Piątek. Na kwadrans przed końcem Tęcza odzyskała prowadzenie, było 18:19. Niestety, następne minuty gospodarze wygrali 4:0 i w 51. minucie odskoczyli na 22:19. ( Nie tylko w tym czasie, ale przez całą drugą połowę Tęcza popełniała kuriozalne błędy. Trzy “odpalone” rzuty bez presji czasu, kilka podań wprost w ręce przeciwnika plus dwukrotne wejście przed końcem kary, co skutkowało kolejnym wykluczeniem ). Szybko jednak, bo w dwie minuty nasi dorzucili dwie bramki i na 7. minut przed końcem było tylko 22:21 dla GOKiS – u. Zespół z Kątów zdobył 23. trafienie, a my zmarnowaliśmy drugą siódemkę tego dnia. Miejscowi rzucili, na co szybko odpowiedział Tomasz Piątek, było 24:22. Niestety, w kolejnej akcji podopieczni Alicji Łukasik przypieczętowali zwycięstwo, a końcowy rezultat ustalił Dawid Wesołek.

Porażka na własne życzenie

Osobiście uważam, że to my przegraliśmy, a nie Kąty wygrały to spotkanie (porażka na własne życzenie). Nie zmienia to faktu i gratuluję gospodarzom zwycięstwa. To, jakie błędy popełniliśmy, a i tak prawie do samego końca mecz był na styku. To naprawdę napawa optymizmem, że jeśli wyeliminujemy te zagrania albo chociaż część, to serio w każdym meczu będziemy groźni. Generalnie złość po tym meczu pewnie mi minie dopiero w sobotę przed Grunwaldem. Wydaje mi się, że wszyscy, którzy byli na hali mają świadomość, jak blisko było. W ataku było średnio moim zdaniem i wszystko szło od obrony, natomiast w tej obronie wyglądaliśmy naprawdę bardzo dobrze i trzymam kciuki, aby nasze kolejne spotkania właśnie tak były rozgrywane w defensywie, wtedy na pewno zdobędziemy pokaźną ilość punktów. Trochę niepokoi wejście w drugą połowę, no ale… Dzięki za walkę Panowie i do następnego!

Jak sportowiec który zajmuje czwarte miejsce

Trener Kamil Hanuszczak po meczu: Po spotkaniu czułem się, jak sportowiec, który zajmuje czwarte, czyli najgorsze miejsce. (red. trener zgodził się, że to my bardziej przegraliśmy, niż gospodarze wygrali). Przez cały pojedynek nie dopuszczałem do siebie myśli, że możemy przegrać ten mecz, bo graliśmy naprawdę dobrze. Z drugiej strony, w końcowych fragmentach popełniliśmy tyle błędów, że już nie dało się tego odwrócić. Największym pozytywem jest dla mnie obrona, na którą poświęciliśmy bardzo dużo czasu i funkcjonowała naprawdę okej. W najbliższym spotkaniu możemy się spodziewać sporo walki. Wiem, że moim zawodnicy włożą rękę, nogę, czy głowę tam, gdzie ktoś inny nie włożyłby nawet kija. Wydaje mi się, że Grunwald jest jeszcze silniejszy, niż w zeszłym sezonie. Po zmianach, które zaszły w tym zespole, a do tego będą podrażnieni po porażce z Miedzią. Szanujemy każdego rywala, ale wyjdziemy jak po swoje zakończył szkoleniowiec kościaniaków.

 

GOKiS Kąty Wrocławskie 25:23 ( 12:13) MKS Tęcza Folplast Kościan

bramki dla gospodarzy zdobyli: Rogaczewski 7, Wysocki 7, Król 5, Andrzejewski 2, Gołda 1, Batura 1, Wróblewski 1, Kowalik 1,

bramki dla Tęczy zdobyli: Krystkowiak 4, Wesołek 4, Napieralski 4, Piątek 3, Przekwas 3, Olejnik 2, Meissner 2, Nowak 1

tekst: Paweł Stelmaszyk

zdjęcie: Ewa Gucińska

Rozpocznij dyskusję

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.