Przedłużony zimowy sen

Niestety, we wczesne sobotnie popołudnie oglądaliśmy jednostronne spotkanie. Tęcza tylko momentami przypominała zespół z meczu w Gorzycach Wielkich i bardzo słaby początek zadecydował o rezultacie tego pojedynku. Grunwald wygrał zasłużenie.

Goście rozpoczęli kapitalnie, bo w 8. minucie prowadzili już 6:0! Złożyła się na to dobra gra w obronie i parady MVP, czyli Filipa Tarko w bramce, który odbijał piłkę raz za razem nawet po kontrach naszego zespołu. Dopiero w 10. minucie kościaniacy zdobyli pierwszą bramkę za sprawą Michała Przekwasa. Od stanu 1:7 podopieczni Dawida Nowaka dołożyli trzy trafienia z rzędu ( w tym bramka Adama Noskowiaka ) i wydawało się, że gospodarze w końcu się obudzili. W 15. minucie było jeszcze tylko 5:8, ale serią trzech trafień odpowiedzieli poznaniacy. W 25. minucie ponownie trafił Michał Przekwas, tablica wskazywała 8:12, ale ostatni fragment pierwszej części miejscowi przegrali 1:4 i Grunwald prowadził 16:9 po 30. minutach gry. Po zmianie stron goście od razu dorzucili dwa trafienia. W 34. minucie od stanu 10:19 Tęcza zdobyła trzy bramki nie tracąc żadnej. Jeszcze w 41. minucie było 15:21, ale po kolejnych 5. minutach goście znowu prowadzili różnicą dziewięciu trafień. Na osiem minut przed zakończeniem Damian Krystkowiak ( uznany za najlepszego gracza w naszej drużynie ) rzucił na 21:27, ale to wszystko na co było stać tego dnia kościański zespół. Ostatnie minuty grano już bramka za bramkę i goście wygrali w derbach 34:27, pokazując tym samym, że będą walczyć o pierwsze miejsce w lidze.

Na pewno pierwsze minuty miały ogromny wpływ na to jak potoczyło się spotkanie, ale no zagraliśmy źle, bardzo źle… Bardzo chaotycznie w ataku… Było kilka akcji, gdzie świetnie trzymaliśmy defensywę do momentu, gdy goście mieli pokazywany ” czas ” i wtedy albo wywalczali siódemkę albo zbierali drugą piłkę i ponawiali atak. Do tego po słabym początku, bardzo przygaśliśmy, co do wzajemnej motywacji i życia na boisku… No niestety, nie tak miało to wyglądać, ale trudno, teraz w weekend liga pauzuje, a 12 lutego czeka nas bardzo ciężki i bardzo ważny wyjazd do Zielonej Góry.

Wypowiedź trenera Dawida Nowaka po meczu:

Właściwie mecz ustawiony w pierwszych minutach meczu. Na dzień dobry 0:6 dzięki naszej nieskuteczności i znakomitej grze bramkarza Grunwaldu. W obronie nasz początek wyglądał całkiem nieźle i mieliśmy szanse zacząć spotkanie od 3:1. No, ale stało się inaczej. Jeszcze w pierwszej połowie próbowaliśmy odrabiać jednak przeciwnik grał konsekwentnie i wykorzystywał nasze słabości. Widoczne były braki w przygotowaniu do rundy i zgraniu zespołu. Kolejny raz zabrakło nam cierpliwości, zbyt szybko chcieliśmy gonić rywala i kończyliśmy akcje indywidualnie, co nie przynosiło pożądanego efektu. Pozostało nam wyciągnąć wnioski, przepracować 2 tygodnie i szukać punktów w Zielonej Górze.

Bramki dla Tęczy zdobyli:

Przekwas 8, Stachowiak 8, Krystkowiak 5, Piątek 2, Olejnik 1, Gessner 1, Napierała 1, Noskowiak 1

Bramki dla Grunwaldu zdobyli:

Bartłomiejczyk 8, Bajka 5, Płoski 4, Paw 3, Bernacik, Ralcewicz, Liske 2, Siejek 2, Bujnowski 2, Martyński 1, Tarko 1

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Rozpocznij dyskusję

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.