Duże emocje, ale punktów brak

W minioną sobotę Tęcza uległa w Zielonej Górze AZS – owi, choć jeszcze w 58. minucie był remis. Szkoda tym bardziej, że kościaniacy potrafili odmienić losy spotkania, a gospodarze grali bez Adriana Franaszka – swojej najlepszej strzelby w ligowych rozgrywkach.

Rywalizacja rozpoczęła się od prowadzenia miejscowych, ale w 7. minucie po trafieniu Filipa Stachowiaka było 2:3. Kolejne minuty to lekka dominacja AZS – u. Po kwadransie gry zielonogórzanie prowadzili 7:4 i chociaż nasi odpowiedzieli dwoma bramkami, to w 22. minucie oba zespoły ponownie dzielił dystans trzech trafień, było 9:6. Celnym rzutem odpowiedział Michał Przekwas, ale gospodarze znowu zdobyli dwie bramki i zrobiło się 11:7 w 28. minucie. Do przerwy podopieczni Ireneusza Łuczaka prowadzili 12:9. Po zmianie stron ładnym rzutem w okienko popisał się Krystkowiak, ale miejscowi szybko osiągnęli przewagę czterech trafień. W 39. minucie akademicy prowadzili 17:13, ale wtedy dwie bramki w minutę zdobyli nasi. Jeszcze w 45. minucie zielonogórzanie byli na prowadzeniu 19:16, ale ich niefrasobliwość, przytomność umysłu naszych, w niektórych sytuacjach i cztery minuty później po indywidualnej akcji do remisu doprowadza Dawid Wesołek. Chwilę później Daniel Olejnik trafił dla Tęczy na 21:20. Kolejne osiem minut, to gra bramka za bramkę, ale na minimalne prowadzenie wychodzili gospodarze. Chociaż przy dwóch sytuacjach w ataku sędziowie mieli już uniesione ręce w górze, sygnalizując grę pasywną, to piłka i tak znajdowała drogę do naszej bramki. U nas niedokładność w ataku, niewykorzystana siódemka i ostatecznie w debiucie trenera Hanuszczaka, jako pierwszego szkoleniowca przegrywamy 25:27.

Szkoda tych punktów, bo moim zdaniem szansa była spora. Podobał mi się moment, gdy trochę wyżej wychodziliśmy w obronie, szczególnie Tomek Piątek dobrze to robił, bo wtedy gospodarze mieli ogromne problemy z przedostaniem się przez naszą defensywę, a i żywiej my wyglądaliśmy, jako zespół. Myślę, że można iść tą drogą. Co do ataku pozycyjnego, uważam, że niestety, ale dość wolno, szczególnie pierwsza połowa, gdzie rzuciliśmy tylko 9 bramek.

Kamil Hanuszczak po meczu mówił tak: Mecz do promocji piłki ręcznej. Pełen emocji, walki, zwrotów akcji, Niestety bez happy end’u. Mimo przegranego meczu jestem zadowolony ze swoich zawodników. Pomimo że przez prawie 40 minut to zespół gospodarzy prowadził spotkanie, to wszyscy czuliśmy, że jesteśmy w meczu. Nie zwątpiliśmy i udało się dojść na remis, a nawet jedną do przodu. Wszystko wskazywało na to, że jesteśmy w stanie dociągnąć ten wynik do końca. Niestety zmarnowaliśmy kilka sytuacji i to było efektem dwóch bramek straty na koniec. Z obrony jestem zadowolony w 99%. Są małe niuanse, które musimy dość szybko poprawić. Natomiast w ataku pierwsze 20 minut zagraliśmy bardzo zachowawczo i bez wiary we własne umiejętności. To zdecydowanie mamy do poprawy. Czy chciałbym kogoś wyróżnić w tym meczu? Tak, zdecydowanie chciałbym wyróżnić ducha zespołu. Mamy nadzieję, że takie same emocje dostarczymy w meczu ze Świebodzinem natomiast z wynikiem już na naszą korzyść.

Bramki dla AZS – u zdobywali: Gołębiowski 9, Młynkowiak 8, Stępień 5, Kociszewski 2, Chałupka 2, Jaszczuk 1,

Bramki dla Tęczy zdobywali: Przekwas 5, Wesołek 5, Stachowiak 5, Olejnik 3, Napieralski 3, Krystkowiak 2, Weiss 1, Napierała 1

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Rozpocznij dyskusję

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.