Sparingowo z ligowym rywalem

W miniony piątek na mecz towarzyski do Kościana zawitał zespół Boru Oborniki Śląskie, czyli rywal Tęczy w nadchodzącym sezonie pierwszej ligi regionalnej. Lepiej w to spotkanie weszli goście, którzy po siedmiu minutach prowadzili 4:1. Gospodarze nie radzili sobie z ofensywą przyjezdnych, co skutkowało wynikiem 3:8 po piętnastu minutach rywalizacji. Tutaj nastąpił przełom i coś drgnęło w poczynaniach Tęczy, bo cztery minuty później był już remis. Trzy bramki w tym okresie rzucił, powracający do Kościana Kamil Gessner, a w bramce dobrze prezentował się Amir. Pierwszą tercję ( grano 3x 20 minut ) 9:8 wygrał Bór. Po krótkiej przerwie i zmianach w składzie, kościaniacy kontynuowali dobrą grę, trzy bramki z rzędu pozwoliły w 25 minucie objąć prowadzenie 11:9. Teraz to znowu goście doszli do głosu. Najpierw doszli nasz zespół na remis, a w 33 minucie objęli dwubramkowe prowadzenie i było 14:16. Wydawało się, że przyjezdni zwiększą przewagę, po tym jak Tęcza chwilę wcześniej zmarnowała siódemkę, jednak miejscowi trafili cztery razy z rzędu i zrobiło się 18:16. Obie ekipy przed ostatnią tercją dołożyły jeszcze po bramce. Ostatnią część spotkania dobrze rozpoczęli nasi, którzy w 44 minucie wyszli na 22:19. W 53 minucie mieliśmy remis po 25, ale kolejne 5 minut to niestety pięć bramek drużyny z Obornik i było ” po zawodach “. Kościaniacy zdobyli w końcówce jeszcze dwa trafienia, ale na więcej nie starczyło czasu i goście wygrali 30:27.

Trener Dawid Nowak po meczu mówił tak: Sparing z Obornikami dał wiele przemyśleń i materiał do pracy na treningach. Bór to nasz bezpośredni rywal w lidze, mamy więc jakiś punkt odniesienia. Ja jestem zadowolony z gry chłopaków i poziomu jaki prezentują na tym etapie przygotowań.

No i tutaj, patrząc z boku muszę się zgodzić z trenerem. Generalnie poza pierwszym kwadransem i ostatnimi czteroma minutami wyglądało to naprawdę nieźle. Myślę, że na tle rywala, który z pierwszą ligą jest obyty ( chociaż doszło kilku nowych chłopaków do drużyny z Oborniki Śląskich ) zaprezentowaliśmy się dobrze, tym bardziej, że nogi w tym momencie są bardzo, ale to bardzo ciężkie. Fajna zagrywka w pewnym momencie w obronie, ale nie będę zdradzać szczegółów, gdyby pojawił się tutaj jakiś szpieg Grunwaldu Poznań… 😉 a tak zupełnie poważnie, na pewno jeszcze chwila pracy przed chłopakami, ale uważam, że będzie, co oglądać w tym sezonie, jeśli chodzi o nasz zespół.

Bramki dla gospodarzy zdobywali: Wesołek 5, Kaniewski 4, Weiss 3, Przekwas 3, Gessner 3, Piątek 1, Napieralski 1, Michalak 1, Napierała 1, Krystkowiak 1

Najwięcej dla Boru: Żubrowski 6

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Rozpocznij dyskusję

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.