Ostatni dzwonek!

Już dzisiaj o 19:30 zacznie się nasza batalia z SPR – em Szczypiorniak Gorzyce Wielkie. Tak, to spotkanie śmiało można nazwać batalią, bo to ostatnia szansa, aby na dwie kolejki przed końcem sezonu nie oglądać się na innych i żeby to od nas samych zależało utrzymanie w lidze. Wystarczy… No właśnie, trzeba dzisiejszego wieczoru wygrać za 3 punkty i przeskoczyć w tabeli gości. I chociaż w pierwszym meczu Tęcza pokonała SPR w Gorzycach Wielkich 28:25, to zadanie na pewno nie będzie łatwe. Nasz zespół w drugiej rundzie spisuje się poniżej oczekiwań, przyjezdni na pewno będą bardzo zmotywowani, aby odskoczyć od naszej ekipy na bezpieczny dystans pięciu punktów. Mimo to, wierzę, że jesteśmy w stanie dosłownie wyszarpać te punkty dzisiaj wieczorem. Z drugiej strony, trzeba zagrać spokojnie, ale i walecznie od początku. Panowie, trybuny są z Wami! Jedziemy razem, po zwycięstwo!

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Zagrali tylko kwadrans

Bez punktów wróciła nasza drużyna z Nowej Soli. Chociaż początek meczu w wykonaniu Tęczy wyglądał bardzo dobrze, to po kwadransie gry coś się zacięło i inicjatywę w tym spotkaniu przejęli gospodarze. Goście po 5. minutach prowadzili 5:2. Podopieczni trenera Hanuszczaka kontrolowali kolejne minuty na parkiecie, w 9. minucie było 3:7. W tym momencie trzy bramki z rzędu zdobyła Trójka i zrobiło się już tylko 6:7. Kościaniacy odpowiedzieli dwoma trafieniami i w 17. minucie prowadzili 6:9. Jeszcze w 19. minucie Tęcza prowadziła 10:8, ale gospodarze rzucili celnie do naszej bramki cztery razy z rzędu i niestety, po 23. minutach gry objęli prowadzenie 12:10. Do przerwy różnica bramkowa już się nie zmieniła, miejscowi prowadzili 15:13. Po zmianie stron pierwsi trafili nowosolanie i przez 5 minut trwała wymiana bramka za bramkę. Wtedy to Tęcza zagrała najsłabszy fragment w tym spotkaniu, bo kolejne 9 minut skończyło się rezultatem 5:0 i gospodarze wyszli na najwyższe prowadzenie, było 24:16. W tym momencie zespół do walki poderwał Tomek Piątek, przełamując strzelecki impas naszego zespołu. Tęcza dorzuciła jeszcze trzy trafienia i na 12 minut do końca zrobiło się 24:20. Kościaniacy nie wykorzystali szansy na zmniejszenie dystansu do trzech trafień, a w 52. minucie miejscowi dorzucili 25. bramkę. Odpowiedź naszych była natychmiastowa i znowu zrodziła się szansa na dojście nowosolan na trzy trafienia. Niestety, znowu nie daliśmy rady, a gospodarze dorzucili dwie bramki i w na 4 minuty przed końcową syreną było 27:21. Ostatecznie Trójka wygrała zasłużenie 29:24.

W zasadzie to po pierwszych 15/20 minutach byliśmy bezradni w ataku. Miałem wrażenie, że usilnie gramy to samo, a gospodarze dobrze zaczęli czytać nasze akcje. Mimo wszystko, osobiście uważam, że na te 7. minut przed końcem można było wyjść bardzo wysoko do gospodarzy. Ciężko coś mówić, bo był to jeden z dwóch kluczowych meczów o utrzymanie, które należało wygrać. Trzeba mieć nadzieję, że wyczyścimy głowy i już jutro staniemy na wysokości zadania.

Trener Kamil Hanuszczak po meczu mówił tak: Od 15. minuty zagraliśmy bardzo słaby mecz. Mimo, że mocno chcieliśmy, to nie wychodziło i ta frustracja narastała. Faktycznie, po tym pierwszym kwadransie gdzieś zagubiliśmy naszą kreatywność w ataku. Później graliśmy mocno indywidualnie. Oddawaliśmy rzuty z nieprzygotowanych pozycji, z czego rodziły się kontry gospodarzy, a jeśli nie było kontry, to Trójka grała długo i mozolnie w ataku pozycyjnym i dorzucała nam te bramki. Pytanie o wyjście każdy swego w ostatnich minutach pojawia się już kolejny razy przy meczu na styku. Takie wyjście na 5/7 minut to jest naprawdę ostra harówka i duże ryzyko. Podjąłem decyzję, żeby nie wychodzić każdy swego, bo zespół z Nowej Soli grał w ataku ” do końca ” i ten mecz mógł się w takim przypadku skończyć jeszcze gorzej.

Bramki dla Trójki zdobyli: Dymkowski 8 ( pozdrawiamy Artur! ), Florczak 7, Kowalski 4, Uchal 3, Lisiewicz Szymon 2, Kokot 1, Bortnowski 1, Paszkiewicz 1, Hajnysz 1, Buda 1

Bramki dla Tęczy zdobyli: Krystkowiak 4, Wesołek 4, Stachowiak 3, Piątek 3, Olejnik 2, Weiss 2, Napieralski 2, Przekwas 1, Graf 1, Gessner 1, Michalik 1,

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Spotkanie o 6 punktów

Już w najbliższą sobotę wracamy do ligowej rywalizacji kościańskiej Tęczy. Mecz o tyle ważne, że rozgrywany będzie w Nowej Soli z tamtejszą Trójką, która traci tylko punkt do naszego zespołu. Kościaniacy zajmują 10. lokatę, miejscowi są tuż za naszymi plecami. Obie drużyny walczą o utrzymanie i zwycięzca tego pojedynku bardzo przybliży się do upragnionego celu. Gospodarze w ostatnim starciu pokonali zespół z Leszna natomiast Tęcza po świetnym widowisku uległa na własnym parkiecie liderowi z Obornik Śląskich. W pierwszym spotkaniu obu ekip Tęcza wygrała 33:27. Nie jest to mecz jak każdy inny, ponieważ Trójka odrabia mozolnie straty do kościańskiego zespołu i ten pojedynek będzie naprawdę bardzo ważny, jeśli chodzi o końcową tabelę. My jednak musimy patrzeć na siebie i zagrać na odpowiednim poziomie, aby wywieźć 3 punkty z Nowej Soli i na trzy kolejki przed końcem sezonu odskoczyć od rywali na 4 oczka. Na pewno łatwo nie będzie tym bardziej, że na trybunach nowosolskiej hali panuje świetna atmosfera, ale spróbujemy ” popsuć ” święto gospodarzom. Panowie, trzeba wyszarpać to zwycięstwo! Powodzenia, trzymamy kciuki!

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

 

Turniej Dzieci Młodszych o Puchar Burmistrza

W sobotę 9.04 nasza najmłodsza drużyna była gospodarzem Turnieju o Puchar Burmistrza Miasta Kościana. Turniej miał na celu przede wszystkim dobrą zabawę, dla tych młodych zawodników są to początkowe szlify w piłce ręcznej. Pierwsze kroki stawiał także duet trenerski Adam Noskowiak-Mikołaj Gozdek, gratulujemy debiutu! Emocji przez cały dzień nie brakowało, a humory dopisywały zarówno dzieciom jak i kibicującym im rodzicom. Turniej rozgrywany był w systemie “każdy z każdym”, czas gry to 2 x 10min.

Oprócz drużyny z Kościana udział w nim wzięli:

– Real-Astromal Leszno

– KPR Wolsztyniak Wolsztyn

– MSPR Siódemka Legnica

Poniżej komplet wyników oraz klasyfikacja końcowa „Turnieju Dzieci Młodszych o Puchar Burmistrza Miasta Kościana”:

MKS Tęcza Kościan – Real-Astromal Leszno 13:19

KPR Wolsztyniak Wolsztyn – MSPR Siódemka Legnica 7:20

Real-Astromal Leszno – KPR Wolsztyniak Wolsztyn 16:8

MKS Tęcza Kościan – MSPR Siódemka Legnica 1:15

Real-Astromal Leszno – MSPR Siódemka Legnica 9:17

MKS Tęcza Kościan – KPR Wolsztyniak Wolsztyn 13:13 k. 1:2

 

4m. MKS Tęcza Folplast Kościan     najlepszy zaw. Franciszek Flis

3m. KPR Wolsztyniak Wolsztyn        najlepszy zaw. Borys Florek

2m. Real-Astromal Leszno                najlepszy zaw. Cezary Zblewski

1m. MSPR Siódemka Legnica          najlepszy zaw. Denis Dworak

 

Najlepszy bramkarz: Teo Taiwo – MSPR Siódemka Legnica

Najlepszy strzelec: Antoni Juskowiak – Real-Astromal Leszno

MVP: Michał Makar – MSPR Siódemka Legnica

 

Wyrazy wdzięczności kierujemy również do osób oraz firm, które wsparły turniej :

– Urząd Miejski Kościana Burmistrz Piotr Ruszkiewicz,

– Starostwo Powiatowe w Kościanie,

– Instal-Filter S.A.,

– Pizza Alex,

– Cukiernia A.M. Tycner,

– Delikatesy Tako.

Wesoła piłka ręczna bez szczęśliwego zakończenia…

W meczu z liderem Tęcza musiała pokazać swój najlepszy handball, aby liczyć się w walce o zwycięstwo i tak też było przez większą część spotkania. Niestety, jak to bywa w ostatnim czasie, zabrakło naprawdę niewiele i można czuć spory niedosyt po przebiegu tej rywalizacji.

Pierwsze minuty tego pojedynku były bardzo wyrównane. Jedną bramkę przewagi mieli raz jedni, raz drudzy, w 9. minucie był remis po 4. Później lepszy okres gry zanotowali kościaniacy, kolejne 4 minuty wygrali 4:1 i prowadzili 8:5. Tęcza kontrolowała przebieg spotkania do 18. minuty i stanu 11:8. Goście złapali wiatr w żagle i w 21. minucie doprowadzili do remisu, było po 11. W kolejnych minutach, co gospodarze wyszli na prowadzenie, to lider z Obornik Śląskich wyrównywał. W 26 minucie na tablicy widniał wynik po 14. W końcówce pierwszej części trochę lepiej znowu zagrał Bór i to podopieczni Artura Szabata schodzili do szatni z minimalną przewagą, prowadząc 17:16. Dodajmy, że 3 z 5 siódemek w pierwszych 30. minutach obronił Adam Noskowiak! Do 35 minuty mieliśmy mecz ” Tęcza vs Żubrowski “, bo to właśnie obrotowy Boru zaaplikował nam cztery pierwsze bramki gości po zmianie stron. Na szczęście nasz zespół radził sobie w tym czasie w ataku, w 35. minucie było po 21. Od stanu 22:23 miejscowi dorzucili trzy trafienia i wyszli na dwubramkowe prowadzenie. Nie trwało to jednak długo, bo w 44. minucie lider tabeli znowu doprowadził do remisu, tym razem po 26. Kolejny raz, gdy tylko Tęcza obejmowała prowadzenie, to goście wyrównywali. W 47. minucie było 29:29. Dopiero 3 minuty później, kościaniacy za sprawą dobrze dysponowanych Napieralskiego i Krystkowiaka ( najlepszy graczy w naszym zespole ) wyszli ponownie na dwubramkowe prowadzenie, było 31:29. Kilka minut bardzo dobrej gry naszego zespołu, w tym obroniony rzut Kamila Ramiączka przez Adama Noskowiaka, z czego poszła kontra Daniela Olejnika i na niecałe 7 minut przed końcową syreną Tęcza wyszła na prowadzenie 34:31! Niestety, pośpiech, faule w ofensywie i 3 minuty później mieliśmy remis po 34. 35 bramkę dla naszego zespołu zdobył Dawid Wesołek, a rzut skrzydłowego gości obronił Nosek. Niestety, Dawid Wesołek podaje w ręce Artura Szabata, a grający trener Boru popędził na naszą bramkę i pokonał bramkarza. Na dwie minuty do końca był remis po 35. W kolejnej akcji w ofensywie Tęcza znowu się myli, ale tym razem Artur Szabat w ataku pozycyjnym, z linii 6 metra zostaje zatrzymany przez Noska. Zostaje niecała minuta i kolejny raz nie potrafimy pokonać golkipera rywali. Goście proszą o czas na 35 sekund przed zakończeniem spotkania. Bór gra długą swoją akcję, przy podniesionych rękach sędziów, na 8, może 9 sekund do końca Kamil Ramiączek decyduje się na rzut z przed linii dziewiątego metra i trafia. Zaczynamy szybkim środkiem, ale zabrakło już czasu, aby rzucić na bramkę przyjezdnych. Ostatecznie po wielkich emocjach przegrywamy 35:36…

Z mojej perspektywy, nie chcąc nikogo urazić, to bardziej my przegraliśmy to spotkanie, niż Bór je wygrał, ale fakty są takie, że 3 punkty pojechały do Obornik Śląskich i dla gości na pewno gratulacje za walkę do końca. Osobiście uważam, że nasza obrona nie funkcjonowała tak, jak powinna, bo stracić 36 bramek u siebie, nawet z liderem, to na pewno dużo za dużo. No i to 34:31 w pewnym momencie… Co tu dużo mówić, czuć rozgoryczenie po takim spotkaniu.

Trener Kamil Hanuszczak po meczu mówił tak: Sobotnie spotkanie było przede wszystkim ofensywne, co widać po wyniku. Mam kilka zastrzeżeń do ataku, szczególnie do ostatnich ośmiu, może pięciu minut, bo większość spotkania zagraliśmy dobrze w ataku. Jeżeli chodzi o defensywę, to całościowo jestem zadowolony. Są jednak dwie kwestie, z którymi nie mogliśmy sobie poradzić, a mianowicie Kamil Ramiączek i jego rzuty z miejsca przez nasze trzymanie rąk w kieszenie oraz bronienie koła szczególnie w drugiej połowie. Jeśli chodzi o wyłączenie tego pierwszego, to oczywiście zastanawiałem się nad takim rozwiązanie, ale byliśmy cały czas w meczu. Wyłączenie rozgrywającego dałoby jeszcze więcej miejsca kołowemu. Uważam, że nasza obrona 6-0 jest aktywna i tutaj dobrze się zachowaliśmy, jeśli chodzi o defensywę. W pierwszych minutach, godzinach po spotkaniu czułem żal, złość, ale z biegiem czasu coraz większe zadowolenie, bo myślę, że takie mecze zaprocentują. Gramy wszystkie mecze na styku, na razie je przegrywamy, ale doświadczenie zdobyte w tych spotkaniach na pewno wyjdzie. Dla nas oczywiście w tym momencie najważniejsze jest zdobywanie punktów. Kolejne spotkanie zagramy w Nowej Soli z Trójką. Bardzo dobrze znamy ten zespół, oni również wiedzą, co my gramy. Będzie to bardzo ważny mecz, bo sytuacja w tabeli powoduje taką, a nie inną rangę tego spotkania. Jesteśmy obok siebie w tabeli i to jest na pewno dodatkowy smaczek, jeżeli chodzi o to starcie. My jednak chcemy się skupić na sobie i na tym, co mamy grać. Chcemy przywieźć 3 punkty do Kościana. Mam nadzieję, że nasi kibice pojawią się w Nowej Soli i również nam pomogą.

Bramki dla Tęczy zdobyli: Krystkowiak 8, Przekwas 6, Olejnik 5, Graf 5, Napieralski 5, Wesołek 4, Stachowiak 3, Michalik 1, Gessner 1,

Bramki dla Boru zdobyli: Żubrowski 8, Pedryc 6, Szabat 6, Ramiączek 5, Hałka 4, Latko 3, Majewski 2, Piróg 2

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk