Autor: Paweł Stelmaszyk

Zakończyć w dobrych humorach

Już dzisiaj o 18 Tęcza rozegra ostatnie spotkanie w sezonie. Przeciwnikiem naszego zespołu będzie EUCO-Dziewiątka Legnica i mimo, że gospodarze mają tylko 7. punktów przez co zamykają ligową tabelę, a dodatkowo w pierwszym spotkaniu kościaniacy wygrali 36:28, to zdecydowanie nie należy lekceważyć rywali. Dziewiątka wszystkie punkty zdobyła właśnie w drugiej rundzie, mało tego, kilka spotkań w sezonie przegrała jedną bramką. Miejscowi kilka razy schodzili również z parkietu pokonani dwoma trafieniami i to dobitnie pokazuje, że nasi przeciwnicy w piłkę ręczną grać potrafią. My jednak spójrzmy mocno na siebie i naszą sytuację, bo 3 oczka w dzisiejszym meczu dadzą nam co najmniej 10. pozycję na koniec sezonu nawet przy zwycięstwie Gorzyc Wielkich z Olimpem Grodków. Jest szansa zakończyć rozgrywki na 8. miejscu, ale nie wszystko zależy od nas, więc tym się teraz nie zajmujmy, bo na podsumowanie sezonu jeszcze przyjdzie czas. Zróbmy swoje, dlatego Panowie powodzenia, trzymamy kciuki i po wygraną!

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Zła seria przełamana

Po pięciu meczach bez zwycięstwa naszego zespołu przyszła upragniona wygrana. Tęcza w ostatnim pojedynku u siebie pokonała Olimp Grodków i w dobrych nastrojach może udać się do Legnicy, gdzie rozegra spotkanie, kończące sezon 2021/2022.

Co prawda wynik sobotniego spotkania otworzył Michał Przekwas, ale w 5. minucie było 1:3. Pierwsze kilkanaście minut zdecydowanie należało do gości, którzy po niespełna kwadransie prowadzili już 9:4. Wtedy do głosu doszła Tęcza i po serii czterech trafień zrobiło się 8:9. Kolejne minuty, to gra bramka za bramkę, aż do 24. minuty. Wtedy to przyjezdni ponownie objęli trzybramkowe prowadzenie, było 10:13. Gospodarze znowu się poderwali i odpowiedzieli następną serią, tym razem trafili trzy razy z rzędu do siatki rywala. i w 26. minucie było po 13. W kolejnej akcji siódemkę Sebastiana Kolanko obronił Amirjan Omar, jednak goście ponowili atak i trafili. Do przerwy Olimp prowadził 15:14. Dość szybko, bo już w 35. minucie Tęcza odrobiła straty z nawiązką i prowadziła 19:17. Przy stanie 20:19 goście zostali ukarani podwójnym wykluczeniem. Niestety, ale nasi nie potrafili tego wykorzystać, przegrali przewagę dwóch zawodników 0:1, a po chwili do siatki trafił Marcel Ungier i przyjezdni wyszli na prowadzenie. Odpowiedział Tomek Piątek, który jak się później okazało, po dobrej grze w obronie, rozpoczynał swój koncert również w ataku. W 44. minucie było  jeszcze 21:23 i czas wziął Kamil Hanuszczak. Po przerwie na żądanie naszego trenera siódemkę wykorzystał Filip Stachowiak, trafił także Piątek i mieliśmy remis po 23. Dwie następne akcje naszych w ataku, to powtórka z rozrywki, bo najpierw bramkarza rywali pokonał Stachowiak, później Tomek Piątek i gospodarze znowu odskoczyli na dwie bramki. W 52. minucie Olimp znowu zdołał wyrównać, było po 26. Przy stanie 27:27 kościaniacy trafili dwa razy. Jeszcze w 57. minucie było 30:29, ale świetną końcówkę w ataku rozegrał również Michał Przekwas, który zanotował trzy bramki, goście w tym czasie pokonali Adama Noskowiaka tylko raz. Dobrze w tym okresie funkcjonowała nasza defensywa. Zresztą w trakcie całego spotkania bardzo dobrze kilka razy wyłuskaliśmy piłkę gościom i było 33:30. Ostatecznie Tęcza wygrała 34:32 i w końcu mogliśmy cieszyć się z 3. punktów!

Bramki dla Tęczy zdobyli: Przekwas 6, Piątek 5, Olejnik 5, Krystkowiak 4, Graf 4, Gessner 4, Stachowiak 3, Wesołek 2, Napieralski 1

Bramki dla Olimpu zdobyli: Kolanko 10, Jendryca 8, Ungier 7, Wandzel 4, Lechowicz 1, Bączek 1, Migoń 1

Trener Kamil Hanuszczak po meczu mówił tak: Nie powiedziałbym, że zeszło ciśnienie, bo to była bardziej chęć udowodnienia tego, że tych chłopaków stać naprawdę na wiele. I myślę, że pokazali to w każdym meczu tej rundy poza Nową Solą i meczem z Gorzycami mimo, że moim zdaniem momentami graliśmy naprawdę dobre zawody. Nie uważam, że miałem jakąś presję, bo robię to z pasji, a nie z konieczności. Wydaje mi się, że kluczem do triumfu była zespołowość i taka determinacja, którą było widać już w szatni. Na pewno też bodziec w postaci Tomka Piątka, który końcówkę meczu wziął na swoje barki. Również Michał Przekwas dał dużo od siebie w końcowej fazie i to do nich należała końcowa faza spotkania. Pracowaliśmy mozolnie przez cały mecz całym zespołem, nie chcieliśmy za szybko zdobywać bramek i to wszystko zaważyło na zwycięstwie. Nie uważam, że w pierwszej części mieliśmy przestój, po prostu czasami mecz się tak układa. Chwała chłopakom, że wyszli z tego 4:9 i że nie chcieli zrobić tego zbyt szybko tylko tak, jak powiedziałem wcześniej, mozolnie pracowali.

Zapytałem trenera również o czwartkowe spotkanie z Gorzycami Wielkimi, ponieważ wcześniej nie było po prostu czasu: Tak jak już było napisane, dwóch zawodników rzucam nam 26. bramek i to jest dużo. Ja też doszedłem do pewnych konkluzji i to nie może być tak, że gramy siedmioma/ ośmioma zawodnikami przez całą rundę, a pozostali siedzą na ławce. Chodzi o to, aby mieć mocną, wyrównaną kadrę i żeby inni również pokazali swoją wartość na boisku. To spotkanie pokazało mi kilka rzeczy, na które na pewno warto zwrócić uwagę w przyszłości. Nie uważam, że podjąłem złe decyzje, wręcz przeciwnie. Byłem w pełni świadomy swoich działań, stało się, jak się stało, biorę to na ” klatę “, ale prowadząc to spotkanie wiedziałem, co robię. Wiedziałem, że spada tylko ostatni zespół i już od kilku kolejek było wiadomo, że ma utrzymanie. To też jest moment na to, że chociaż nie wygrywamy meczów, aby inni zawodnicy łapali boiskowe doświadczenie i pokazali swoją przydatność do zespołu. Właśnie to spotkanie pokazało nam wiele elementów, które należy wziąć pod uwagę w następnym sezonie.

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Pożegnanie z Ratajem

Już dzisiaj o 17 ostatni mecz na własnym parkiecie rozegrają podopieczni Kamila Hanuszczaka. Przeciwnik nie byle jaki, bo do Kościana przyjedzie szósta siła ligi, a mianowicie Olimp Grodków. Goście przed tygodniem pokonali po serii siódemek lidera rozgrywek – Bór Oborniki Śląskie, a do przerwy prowadzili dość pewnie 17:12. Olimp w drugiej rundzie poniósł tylko dwie porażki. Pierwsza, raczej niespodziewana z Dziewiątką Legnica 25:26. Druga, również u siebie 28:30 z poznańskim Grunwaldem. W pierwszym spotkaniu w Grodkowie Olimp pokonał Tęczę 33:27. Najlepszym strzelcem zespołu z Opolszczyzny jest Sebastian Kolanko, który trafiał 124 razy w 18. meczach i zajmuje 3. miejsce w klasyfikacji generalnej. Groźny jest również środkowy rozgrywający – Marcel Ungier. Ten gracz ma na swoim koncie 100 bramek w 17. spotkaniach, co daje mu jak do tej pory 7. miejsce. Rywal bardzo mocny i będzie bardzo ciężko o punkty, ale przecież nie ma rzeczy niemożliwych, więc serdecznie zapraszam na to ostatnie spotkanie na Rataju w tym sezonie wszystkich kibiców. Pokażmy, że mimo słabszych wyników drużyna może na nas liczyć. Panowie, walczymy do końca! Widzimy się przed 17!

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Tylko punkt zdobyty we wczorajszych derbach Wielkopolski z ekipą z Gorzyc Wielkich nie poprawił sytuacji w tabeli naszego zespołu. W 4. minucie było 1:2, a bramki dla gości zdobyli bracia Paweł i Krzysztof Dutkiewiczowie, którzy w całym spotkaniu zdobyli dla gości 26!!! bramek z 33!!! całego zespołu. W 10. minucie kościaniacy wyszli na prowadzenie 5:3. Szczypiorniak wyrównał po dwóch siódemkach Pawła Dutkiewicza, ale po 19. minutach Tęcza odskoczyła na trzybramkowe prowadzenie, było 10:7. Niestety, tym razem to przyjezdni zdobyli trzy bramki z rzędu i kolejny raz mieliśmy remis. Do przerwy było po 15. Po zmianie stron bramkę zdobył SPR, ale następne trzy trafienia zdobyli podopieczni Kamila Hanuszczaka i w 35. minucie prowadzili 18:16. Pięć minut później po dwóch bramkach z rzędu Eryka Napieralskiego ( w całym spotkaniu, aż 11 ) było 23:19. Następne 10 minut, to gra bramka za bramkę. W 50. minucie Tęcza nadal prowadziła różnicą czterech trafień, było 29:25. Nie dosyć, że do końca regulaminowego czasu gry bramki dla gości zdobywali już tylko bracia Dutkiewiczowie, to trafili cztery razy z rzędu i w 54. minucie było po 29. Strzelecki impas naszego zespołu przełamał Filip Stachowiak z rzutu karnego, ale SPR odpowiedział. Teraz na przemian, trafił Tomek Piątek z koła, a odpowiedział jeden z braci Dutkiewiczów. Po chwili mieliśmy identyczną sytuację, ale na bramkę naszego zawodnika, grającego z numerem 93 skuteczną odpowiedź dał drugi z braci i w 59. minucie było po 32. Błąd naszych w ataku wykorzystali goście i objęli prowadzenie na nieco ponad minutę przed końcem. Kolejny atak Tęczy zakończył się niepowodzeniem, ale Adam Noskowiak w bramce zatrzymał Pawła Dutkiewicza. Po czasie na żądanie trenera Hanuszczaka drogę do bramki rywali znowu odnalazł Eryk Napieralski i zwycięzcę musiał wyłonić konkurs siódemek. Wiadomo było, że wygrana za 2 punkty nie da nam wyprzedzić SPR – u w tabeli, ale przynajmniej pozwalała dogonić Trójkę Nowa Sól ( lepszy bilans dwumeczu dawałby, choć na chwilę wyższe miejsce od nowosolan ), ale niestety. Chociaż pierwszą siódemkę gości obronił Adam Noskowiak, to w czwartej serii pomylił się jeden z naszych. Przy pierwszym dodatkowym rzucie karnym nie trafiamy, nie myli się natomiast grający trener gości – Paweł Dutkiewicz i to Szczypiorniak zabiera ze sobą dwa oczka.

Na podsumowanie sezonu na pewno jeszcze przyjdzie czas i z tego, co wiadomo, spada jednak tylko ostatni zespół z ligi, ale wczorajszy mecz pokazał dobitnie, że doszliśmy do jakiejś ściany. Z całym szacunkiem dla gości, ale SPR zagrał w 9. osobowym składzie… W zasadzie tym większy szacunek dla nich, że potrafili odwrócić losy spotkania, gdy na 10 minut przed końcem było 29:25. Już jutro o 17 podejmiemy bardzo mocny Olimp Grodków i będzie to ostatnie spotkanie u siebie w tym sezonie.

Bramki dla Tęczy zdobyli: Napieralski 11, Stachowiak 7, Krystkowiak 3, Wesołek 3, Piątek 3, Przekwas 2, Olejnik 1, Graf 1, Weiss 1, Napierała 1

Bramki dla SPR – u zdobyli: Dutkiewicz Paweł 14, Dutkiewicz Krzysztof 12, Wołowicz 3, Ibron 2, Jaruzel 1, Błaszczyk 1

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Ostatni dzwonek!

Już dzisiaj o 19:30 zacznie się nasza batalia z SPR – em Szczypiorniak Gorzyce Wielkie. Tak, to spotkanie śmiało można nazwać batalią, bo to ostatnia szansa, aby na dwie kolejki przed końcem sezonu nie oglądać się na innych i żeby to od nas samych zależało utrzymanie w lidze. Wystarczy… No właśnie, trzeba dzisiejszego wieczoru wygrać za 3 punkty i przeskoczyć w tabeli gości. I chociaż w pierwszym meczu Tęcza pokonała SPR w Gorzycach Wielkich 28:25, to zadanie na pewno nie będzie łatwe. Nasz zespół w drugiej rundzie spisuje się poniżej oczekiwań, przyjezdni na pewno będą bardzo zmotywowani, aby odskoczyć od naszej ekipy na bezpieczny dystans pięciu punktów. Mimo to, wierzę, że jesteśmy w stanie dosłownie wyszarpać te punkty dzisiaj wieczorem. Z drugiej strony, trzeba zagrać spokojnie, ale i walecznie od początku. Panowie, trybuny są z Wami! Jedziemy razem, po zwycięstwo!

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk