Autor: Paweł Stelmaszyk

Inauguracja z pretendentem do awansu

Na rozpoczęcie ligi naszemu zespołowi przyjdzie zmierzyć się z Grunwaldem. To właśnie podopieczni Michała Tórza są jednym z głównych faworytów do wygrania całych rozgrywek. Wywieźć punkty ze stolicy Wielkopolski będzie niezwykle ciężko, ale nie ma rzeczy niemożliwych. Ostatni pojedynek między oboma zespołami, to bardzo odległe czasy, bo trzeba się cofnąć, aż 16 lat!

Sezon 2005/2006

Grunwald 34:24 Tęcza,

Tęcza 31:29 Grunwald,

Sezon 2004/2005

Grunwald 30:26 Tęcza,

Tęcza 26:30 Grunwald,

Sezon 2003/2004

Tęcza 38:35 Grunwald,

Grunwald 34:34 Tęcza

Dane na stronie ZPRP sięgają sezonu 1999/2000 i przez ten czas Tęczy nie udało wygrać się w Poznaniu z Grunwaldem w spotkaniu o ligowe punkty. Może w sobotę odwrócimy ten trend?

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Zapowiedź sezonu 2021/2022

Jesteśmy niespełna tydzień od rozpoczęcia ligowych zmagań, więc pokuszę się o małą zapowiedź, a jednocześnie jakieś swoje osobiste przemyślenia, co do zbliżającej się kampanii. Nadchodzący sezon będzie dość specyficzny, bo aż pięć na dwanaście zespołów będzie miało miano beniaminka ( TS Zew Świebodzin, ŚKPR Świdnica, EUCO – UKS Dziewiątka Legnica, UKS Trójka Nowa Sól i nasz ekipa ). Do tego będziemy mierzyć się z SPR-em BÓR-JOYNEXT Oborniki Śląskiem, SPR-em Szczypiorniak Gorzyce Wielkie, MKS-em Real – Astromal Leszno, KU AZS-em Uniwersytetu Zielonogórskiego, UKS-em Olimp Grodków, SPR-em GOKiS Kąty Wrocławskie oraz WKS-em Grunwald Poznań. I tutaj wydaje się, że dwie ostatnie drużyny są faworytami do wygrania I ligi regionalnej grupy B.

Grunwald ostatnie zmagania zakończył z ogromną przewagą nad pozostałymi wymienionymi ekipami i chociaż do Gorzowa Wielkopolskiego odszedł czołowy strzelec drużyny, to wydaje się, że ekipa ze stolicy Wielkopolski ma kim straszyć i będzie na pewno bardzo groźna. Dodatkowo poznaniacy nie ukrywają i mówią wprost, że ligę chcą po prostu wygrać.

Ekipa z Kątów Wrocławskich ma wyrównaną kadrę, dodatkowo wzmocnioną kilkoma graczami z Dziewiątki Legnica, co może skutkować dobrym wynikiem na koniec sezonu. Uważam, że naprawdę mogą bardzo mocno włączyć się do walki o pierwsze miejsce.

Groźne będą zespoły z Zielonej Góry i Obornik Śląskich. Ci pierwsi w zeszłym sezonie zaliczyli dobrą końcówkę, wygrywając 3 z 4 ostatnich spotkań. W poległym polu zostawili właśnie ekipy, które będą rywalizować w grupie B I ligi regionalnej. Na pewno lewa strona zespołu z Zielonej Góry z Cyprianem Kociszewskim i Adrianem Franaszkiem wiedzie prym w grze ofensywnej.

Drużyna Obornik już od kilku lat ogrywa się na poziomie I ligi i na czele z Kamilem Ramiączkiem będzie chciała pokazać najlepszą piłkę ręczną, jaką są w stanie zaprezentować. Kto wie, może zakotwiczą gdzieś w górnych rejonach tabeli.

Ekipa z Gorzyc Wielkich ” dobrała ” kilku młodych zawodników i będzie ciężkim rywalem, szczególnie na własnym parkiecie, a to, że Paweł Dutkiewicz umie wyczarować coś z niczego wiadomo nie od dziś.

Olimp Grodków nazwałbym ligowym średniakiem. Drużyna UKS jak ma dzień, to może napsuć krwi najlepszym i wydaje się, że podobnie jak Szczypiorniak, będą groźni u siebie.

Zobaczymy, co pokaże Real – Astromal Leszno. Na koniec poprzednich rozgrywek uplasowali się tuż przed ekipami z Grodkowa i Gorzyc Wielkich mimo, że wszystkie trzy drużyny miały w dorobku po 14 punktów.

Co do beniaminków, to wydaje się, że spore osłabienie spotkało Dziewiątkę Legnica. Jak już wspominałem, kilku graczy odeszło do Kątów Wrocławskich, a dodatkowo kołowy Stańko przeszedł do Siódemki Miedź Legnica.

ŚKPR Świdnica pozyskał kilku nowych graczy, w tym bramkostrzelnego w barwach Żagwi Dzierżoniów Galika. Ubytkiem będzie brak Pawła Starosty na środku rozegrania.

Zobaczymy, czy dobrą robotę potwierdzą w Nowej Soli gracze wraz z trenerem Alanem Raczkowiakiem. Do Trójki z naszego zespołu odszedł Artur Dymkowski i pewnie jak to bywało w poprzednich sezonach ” kilka ” bramek dorzuci ( z nami Arczi będzie miał zamkniętą drogę do bramki 😉 ).

TS Zew Świebodzin lekko przemeblował skład, bo do Wolsztyniaka odszedł Mariusz Rogoziński, a jak wiemy, po roku przerwy do Tęczy wrócił Kamil Gessner. Do ekipy ze Świebodzina również przyszło kilku nowych graczy i wydaje się, że jakościowo drużyna stoi na podobnym poziomie, co rok wcześniej, a co za tym idzie, będzie grać twardo i zdobywać kolejne punkty.

Wiemy, kto odszedł z naszego zespołu, kto się pojawił… A na co w nadchodzących rozgrywkach stać naszą drużynę? Oczywiście, chciałoby się, żeby Tęcza wygrała ligę i tak dalej… Twardo stąpając po ziemi myślę, że lokaty 5/6 są w naszym zasięgu. 3/4? Przy odrobinie szczęścia też. 7/8? Nie byłby to jakiś tragiczny wynik, bo raczej celem na ten sezon jest po prostu spokojne utrzymanie, wszystko wyżej będzie brane z pocałowaniem ręki. Wydaje mi się, że mimo wszystko liga jest bardzo wyrównana. Z każdym można zarówno wygrać, jak i przegrać, a wszystko i tak na końcu zweryfikuje parkiet. Mnie również, bo trochę z lokalnym patriotyzmem i nadzieją stawiam na miejsce czwarte Tęczy na koniec rozgrywek. Zobaczymy, co z tego wyjdzie 😉

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Towarzyski, zimny prysznic

Chociaż sam wynik sparingu z Wolsztyniakiem nie ma żadnego znaczenia, to już gra w środowym meczu na pewno podobać się nie mogła. W zasadzie od samego początku goście zbudowali przewagę, bo w 5 minucie prowadzili 2:0. 8 minut później było jeszcze 4:6 po trafieniu Filipa Stachowiaka z rzutu karnego ( w całym spotkaniu Filip zanotował 100% skuteczności z przed linii siódmego metra, 4/4 ), ale im dalej ” w las “, tym goście wypracowywali sobie coraz większą przewagę. W 20 minucie było 5:12, a do przerwy KPR prowadził 17:8. Właściwie w pierwszej połowie, w grze Tęczy nie zgadzało się nic, bo ani obrona nie funkcjonowała jak należy, a i w ofensywie nie szło za dobrze. Między innymi była to zasługa bramkarza przyjezdnych, który, co rusz zaliczał świetną interwencję. Także w drugą połowę lepiej weszli zawodnicy z Wolsztyna. W 32 minucie prowadzili już 19:9! Kolejne trzy trafienia zaliczyli nasi i wydawało się, że mozolnie zaczniemy odrabiać straty, jednak goście opanowali sytuację i w 37 minucie było 12:21. Jeszcze w 50 minucie przegrywaliśmy 19:27, ale kolejne cztery minuty Tęcza wygrała 5:1 i zrobiło się 24:28 ( w tym trzy bramki z rzędu dla gospodarzy zdobył z lewego skrzydła Filip Jackowski ). Niestety, Wolsztyniak odpowiedział dwoma trafieniami i w ostatnich minutach kontrolował przebieg pojedynku. Ostatecznie goście wygrali 32:27.

Trener Dawid Nowak po meczu mówił tak: Po tym sparingu mamy bardzo dużo materiału szkoleniowego. Jesteśmy nieco rozczarowani postawą naszych zawodników. Myślę że Wolsztyniak zagrał naprawdę dobre zawody, my natomiast niekoniecznie. Mnóstwo błędów taktycznych w obronie, w ataku pośpiech i złe decyzje. Zawodnicy od 4 tygodni są w ciężkim treningu. Jeszcze z taką intensywnością i obciążeniem nie trenowaliśmy przed żadnym sezonem, a trzeba to łączyć z pracą zawodową. Ale cóż nie będziemy się tłumaczyć tylko pracujemy dalej i liczymy na efekty za 2 tygodnie.

Trochę szkoda tego sparingu, bo zamazuje lekko obraz tego jak wyglądaliśmy na tle zespołu z Obornik Śląskich, niemniej jednak trzeba pogratulować gościom, bo w tym dniu byliśmy dla nich tylko tłem. Nie zmienia to faktu, że mecze kontrolne różnią się od walki o ligowe punkty, więc nie ma, co przywiązywać do tego większej wagi. Trenerzy i zawodnicy mają materiał do analizy. Będzie, z czego wyciągać wnioski, a i tak dobrze wiemy, że najważniejszy mecz czeka nas 18 września w Poznaniu, także na spokojnie poczekajmy do startu ligi! 😉

Bramki dla gospodarzy zdobywali: Grzesiak 5, Stachowiak 4, Gessner 3, Wesołek 3, Jackowski 3, Weiss 3, Krystkowiak 2, Przekwas 1, Michalak 1, Kaniewski 1, zawodnik testowany 1

Najwięcej dla Wolsztyniaka: Pietruszka Marcin i Siejek po 8

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk

Sparingowo z ligowym rywalem

W miniony piątek na mecz towarzyski do Kościana zawitał zespół Boru Oborniki Śląskie, czyli rywal Tęczy w nadchodzącym sezonie pierwszej ligi regionalnej. Lepiej w to spotkanie weszli goście, którzy po siedmiu minutach prowadzili 4:1. Gospodarze nie radzili sobie z ofensywą przyjezdnych, co skutkowało wynikiem 3:8 po piętnastu minutach rywalizacji. Tutaj nastąpił przełom i coś drgnęło w poczynaniach Tęczy, bo cztery minuty później był już remis. Trzy bramki w tym okresie rzucił, powracający do Kościana Kamil Gessner, a w bramce dobrze prezentował się Amir. Pierwszą tercję ( grano 3x 20 minut ) 9:8 wygrał Bór. Po krótkiej przerwie i zmianach w składzie, kościaniacy kontynuowali dobrą grę, trzy bramki z rzędu pozwoliły w 25 minucie objąć prowadzenie 11:9. Teraz to znowu goście doszli do głosu. Najpierw doszli nasz zespół na remis, a w 33 minucie objęli dwubramkowe prowadzenie i było 14:16. Wydawało się, że przyjezdni zwiększą przewagę, po tym jak Tęcza chwilę wcześniej zmarnowała siódemkę, jednak miejscowi trafili cztery razy z rzędu i zrobiło się 18:16. Obie ekipy przed ostatnią tercją dołożyły jeszcze po bramce. Ostatnią część spotkania dobrze rozpoczęli nasi, którzy w 44 minucie wyszli na 22:19. W 53 minucie mieliśmy remis po 25, ale kolejne 5 minut to niestety pięć bramek drużyny z Obornik i było ” po zawodach “. Kościaniacy zdobyli w końcówce jeszcze dwa trafienia, ale na więcej nie starczyło czasu i goście wygrali 30:27.

Trener Dawid Nowak po meczu mówił tak: Sparing z Obornikami dał wiele przemyśleń i materiał do pracy na treningach. Bór to nasz bezpośredni rywal w lidze, mamy więc jakiś punkt odniesienia. Ja jestem zadowolony z gry chłopaków i poziomu jaki prezentują na tym etapie przygotowań.

No i tutaj, patrząc z boku muszę się zgodzić z trenerem. Generalnie poza pierwszym kwadransem i ostatnimi czteroma minutami wyglądało to naprawdę nieźle. Myślę, że na tle rywala, który z pierwszą ligą jest obyty ( chociaż doszło kilku nowych chłopaków do drużyny z Oborniki Śląskich ) zaprezentowaliśmy się dobrze, tym bardziej, że nogi w tym momencie są bardzo, ale to bardzo ciężkie. Fajna zagrywka w pewnym momencie w obronie, ale nie będę zdradzać szczegółów, gdyby pojawił się tutaj jakiś szpieg Grunwaldu Poznań… 😉 a tak zupełnie poważnie, na pewno jeszcze chwila pracy przed chłopakami, ale uważam, że będzie, co oglądać w tym sezonie, jeśli chodzi o nasz zespół.

Bramki dla gospodarzy zdobywali: Wesołek 5, Kaniewski 4, Weiss 3, Przekwas 3, Gessner 3, Piątek 1, Napieralski 1, Michalak 1, Napierała 1, Krystkowiak 1

Najwięcej dla Boru: Żubrowski 6

zdjęcie: Ewa Gucińska

tekst: Paweł Stelmaszyk